Czyn ofiarny

Miłość Ojczyzny wymaga ofiary. Ojczyzna zaś żąda wiele, bo nawet krwi serdecznej i życia. W czasach pokoju żąda pracy sumiennej, nieraz bardzo ciężkiej. Dzisiaj musimy pracować nieraz ponad siły, bo po­wstajemy z gruzów. To wymaga różnych wyrzeczeń, ale nie myślmy o sobie, tylko o tych, co po nas przyjdą. Ofiara pyta: ?Co mam jeszcze dać?”, a nie: ?Co ty mi, Polsko, dasz za to, że ci służę?” Dla matki największą ofiarą jest oddanie syna do wojska, a jednak bez woj­ska państwo jest słabe. Matka Polka zdobędzie się na tę ofiarę, zawiesi krzyżyk na piersiach syna i będzie mu towarzyszyła modlitwą. A córkę wychowa w gotowo­ści do trudów macierzyństwa, by kiedyś nie popełniła zbrodni dzieciobójstwa, zbrodni godzącej także w wiel­kość narodu i państwa.

Dzieci zaprawi do ofiarności dla Ojczyzny i celów narodowych. Tu dziecko odda swoją ulubioną książkę dla szkół czy świetlic, tam wyrzeknie się przysmaków i rzuci grosz na zbiórkę publiczną. Jedne pomagać będą rówieśnikom w nauce, drugie zorganizują chór, żeby przechować narodowe piosenki, które zapalały na­szych ojców do walki z wrogami. Pilna nauka w szkole, sumienna praca po niej – wszystko to są czyny ofiarne dla dobra i potęgi Polski. I nie mówmy: ?Cóż z tych małych rzeczy przyjdzie Ojczyźnie?” Z kropel powstaje morze, a góra składa się z małych ziarenek.

Wszyscy zaś, młodzi i starzy, zdrowi i chorzy, bez względu na poglądy polityczne, obowiązani są modlić się za Ojczyznę. Modlitwa zachowała nas w czasach niewoli, ona jest najlepszym uczczeniem rocznic naro­dowych, ona codzienną ofiarą. Módlmy się o potęgę naszego państwa, o cnoty i wiarę w narodzie, módlmy się, byśmy w przeciwnościach nie upadali na duchu, bo – jak nam przypominał wielki kaznodzieja Polski, arcybiskup Józef Teodorowicz – nad moc złego większa jest moc dobrego i skarby przeogromne kryje w sobie dusza narodu polskiego.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.