Pośredniczka Lask

Cały maj poświęcamy naszej Królowej, na tle zaś tego ogólnego hołdu wyróżniają się trzy święta ku czci Bogarodzicy: Matki Bożej Królowej Polski (3 maja), Wspomożenia Wiernych (24 maja) i najmłodsze z tych świąt – Pośredniczki Wszystkich Łask (31 maja).

To ostatnie głosi nam słodką prawdę, że łaska Boża przechodzi przez ręce Maryi. Szczególnie zajmo­wał się tą prawdą kardynał Mercier, słynny prymas Belgii i to on wyjednał u Ojca Świętego, w roku 1921, zatwierdzenie święta i oficjum ku czci Matki Bożej Po­średniczki Łask. On też złożył umotywowaną prośbę, aby powszechność pośrednictwa Maryi we wstawiennic­twie Jej wobec jedynego Pośrednika sprawiedliwości Je­zusa Chrystusa, jako przedmiot tradycyjnej wiary ludu, wyniesiona została do godności dogmatu.

Nauka Kościoła na podstawie Pisma Świętego i Tradycji głosi, że Bóg chce, by Jego łaski przechodziły przez ręce Tej, która dała życie Jezusowi. Pan Bóg może wszystkie łaski dać bez Niej bezpośrednio, ale tego nie chce, jak mówi Święty Bernardyn ze Sieny. Od chwili – pisze on – gdy w łonie swym poczęła Słowo Boże, została Ona obdarzona jakby pewną jurysdykcją, pewną władzą nad działalnością doczesną Ducha Święte­go tak dalece, że laski Boże za Jej pośrednictwem otrzy­mujemy. Potwierdza to szereg innych pisarzy Kościoła. Prawdziwym pośrednikiem jest Jezus Chrystus, On ape­luje do Sprawiedliwości i ma prawo domagać się. Maryja pośredniczy do miłosierdzia i prosi – tak uczy Święty Alfons Liguori.

Prosi o łaski Jezusa, a On udziela ich wedle Swego Serca. To pośrednictwo Maryi nie umniejsza w niczym mocy Zbawiciela. Chcąc to zaznaczyć Benedykt XV zmienił invitatorium w jutrzni, w którym dziś w święto Pośredniczki Łask śpiewa się: Pójdźmy uwielbić Chrys­tusa Zbawiciela, który zechciał, by nam wszystko przy­chodziło przez Maryję.

To wszechpośrednictwo Maryi w świecie łaski przy­równać można do obiegu krwi. Centralnym organem jest Serce Jezusowe, które ukształtowane w Sercu Maryi jest w stałej z Nim łączności (św. Ludwik Maria Grignon de Monfort). Pośrednictwo to nie jest wywieraniem wpływu na Boga; jest działaniem, z woli Bożej łączą­cym się z działalnością Stwórcy; ma nas na celu i wpły­wa na dary, których On raczył udzielić. Ona jest tylko Pomocnicą.

To pomocnictwo Maryi przybiera podwójną for­mę. Z jednej strony Najświętsza Panna wywiera wpływ na ludzi jako istota od nich wyższa i doskonalsza; z drugiej strony zanosi nasze modlitwy do Boga, uszla­chetnia je, uzupełnia. W swoją modlitwę wkłada Ona całą wagę swej chwały, modli się z wyżyn swej godno­ści, z całego swojego serca. To pośrednictwo jasno wy­rażają teksty liturgiczne na dzień święta.

Działanie Maryi zaszczepione jest na działaniu własnym Trójcy Świętej. Najpierw Maryja jest napeł­niona łaską i życiem Bożym, ta łaska w Niej się prze­twarza i zyskuje szczególną piękność. Wszystkie łaski dane przez Maryję nacechowane są słodyczą. Maryja obejmuje nas swoją działalnością i modlitwą, ale Nią samą rządzi Bóg.

Pośrednictwo Maryi występuje w całym blasku na tle prawdy o Mistycznym Ciele Chrystusa. Jezus Chrystus jest Głową wybranych, oni są jedno z Nim, jako członki stanowią jedno z Nim. Jak Maryja nosiła tę Głowę w swym łonie i nosić będzie zawsze w swym Sercu, tak nosić będzie wszystkie członki (Święty Jan Eudes).

Sam Bóg przygotował Ją do tego pośrednictwa w Kościele, do tego macierzyństwa łaski, dał Jej udział w rodzeniu się duszy do życia łaski i w Jej rozwoju aż do pełnego rozkwitu. Święty Józef i Święty Jan Chrzci­ciel (w łonie swej matki) pierwsi odczuli na sobie owoc tego pośrednictwa. W ciągu życia nauczycielskiego Chrystusa Pana, Maryja wypraszała duszom zrozu­mienie i gotowość woli pójścia za wskazaniami Zbawi­ciela. Jezus w ciągu Swego życia ukrytego przygotowy­wał Swoją Matkę do tego zadania, a w miarę jak od­słaniał przed Nią plany Odkupienia rosło w Maryi pragnienie pośrednictwa.

Maryja była więc przygotowana do misji powie­rzonej Jej na Golgocie. Od chwili proroctwa Symeona miała Ona przed oczyma tę ofiarę, ale wielkość jej zro­zumiała pod krzyżem i dlatego na dzień święta Pośred­niczki Łask Kościół czyta nam odpowiedni wyjątek z opisu Męki Pańskiej (J 19, 25-27). Tam Maryja połą­czyła swoją ofiarę z ofiarą Jezusową, połączyła świado­mie i dobrowolnie. Stojąc pod krzyżem – pisze Święty Augustyn – uczyniła akt największego posłuszeństwa względem Boga i największej miłości dla ludzi, dobro­wolnie ofiarując za nich Syna, i dlatego zasłużyła sobie na nazwę Matki wszystkich wiernych.

W dzień zaś Zesłania Ducha Świętego w pełnym świetle uprzytomniła sobie swój związek z Kościołem; patronuje mu też od początku, towarzyszy apostołom modlitwą w ich pracach i cierpieniu.

Przystąpmy tedy do stolicy łaski z ufnością, abyś­my otrzymali miłosierdzie i łaskę znaleźli ku pogodnemu ratunkowi (Introit). Ufajmy Maryi, bo w Niej wszelka laska drogi i prawdy, w Niej wszelka nadzieja żywota i cnoty (Ekkli 24, 25-6; Vlg) i powtarzajmy z Kościo­łem: Zbawienie nasze w Twym ręku (Antyfona).

Jeśli każdy potrzebuje łaski Maryi, to rodzice po­trzebują jej przede wszystkim, bo oni także w pewnym stopniu są pośrednikami między Bogiem i dziećmi, i oni uczą o tym Bogu, i oni wypraszają potrzebne łaski. Dążyć muszą do tego, by ich pośrednictwo było sku­teczne, a będzie takie na tyle, na ile wzorować się będą na Najświętszej Pośredniczce.

Maryja była wierna natchnieniom, nade wszystko kochała Wolę Bożą, a tych, których bierze w opiekę, nie porzuca, ale im stale pomaga, broni ich, czuwa nad nimi i modli się dla nich o łaski. Oto wzór wychowawczyni, która główną rolę przypisuje działaniu łaski, nie wysił­kom osobistym. W wychowaniu trzeba rozbudzić za­ufanie do łaski, wiarę w jej ważność i ufność w Pośred­niczce Łask.

Już przed urodzeniem matka oddaje Maryi dziec­ko, co wpływa na szczęśliwe rozwiązanie, często nawet w sytuacji gdy rokowania lekarzy są niedobre. Ten akt oddania ponawia po urodzeniu, przy Chrzcie Świętym i w każdej ważniejszej okoliczności. Uczy dzieci o Ma­ryi, a w miarę ich rozwoju nauka ta przybiera na głębi i powadze. Nie pomija żadnej sposobności zbliżenia dzieci do Maryi (różaniec, nabożeństwa majowe, pielgrzymki, akademie, sztuka malarska, poezja itd.).

Każde święto maryjne, tak I, jak II klasy, powin­no znaleźć odźwięk w kole rodzinnym. Należy omówić jego liturgię i daną cnotę Maryi – to najpiękniejszy wy­raz naszej ku Niej miłości. Kult Maryi w wychowaniu ma uzasadnienie nie tylko dogmatyczne, ale i psychologiczne. Każde młode serce odczuwa potrzebę dys­kretnej w swojej miłości matki-przyjaciółki, a także po­trzebę ideału. Ani wspanialszego ideału kobiety, ani wierniejszej przyjaciółki-matki nie znajdziemy. Nic nie wyrobi w młodym człowieku tyle czystości i szlachet­ności, tyle rycerskiego podejścia do kobiet, co nabo­żeństwo do Maryi Niepokalanej. Nic też tak nie nasta­wi dziewczyny na ofiarność, nic tak nie ustrzeże jej godności, jak wpatrywanie się w Maryję i odbicie Jej ob­razu w duszy. Kult ten odwraca od brudu, uczy kochać wzniosłość i piękno.

Matka Łaski Bożej nauczy nas kochać i cenić łas­kę, strzec jej choćby kosztem życia. Rodzice pomogą Jej w tym, stwarzając w domu odpowiednią atmosferę, czuwając, żeby ich dziecko zaraz po grzechu spieszyło do Trybunału Pokuty.

 

Wiele wysiłku wymaga wdrożenie do współpracy z łaską uczynkową. To ona pociąga do dobrego, prze­strzegą, chwali, gani. Ona pomaga w walce z pokusą i w wierności obowiązkom.

Ukoronowanie tych łask to wytrwanie w dobrym.

O każdą z tych łask trzeba prosić; pierwsza jest dana darmo, ale następną zyskuje się przez wierność poprzedniej i przez modlitwę. Łaska działa nie obok władz, ale w naszych władzach, podnosząc nasze czyny do wyższego rzędu. Nie znosi ani gorączki, ani opiesza­łości; nie znosi kompromisów. Gdy dobrze wyjaśnimy dzieciom ekonomię łaski, zniknie szablonowy pacierz, a modlitwa będzie błaganiem o łaskę, dziękczynieniem za nią, rozliczaniem się z naszego do niej stosunku i ser­decznym przepraszaniem za marnowanie tego daru. Dziecko się modli, ale i rodzice proszą dla niego o łaskę i to nie tylko ogólnie, ale chwytają życie na gorąco. Muszą wtedy dużo obcować z dziećmi, dużo z nimi mówić o rzeczach Bożych, muszą kierować jego pracą nad charakterem.

Łaska ma w sobie dynamizm, siłę, a do rozwoju potrzebuje zapału i radości. Uczmy dzieci cieszyć się zwycięstwami nad sobą, sukcesami w pracy, okazjami do ofiar. Ale żeby móc to robić, my sami musimy być entuzjastami łaski, przepełnionymi wdzięcznością za nią dla Boga i dla naszej Pośredniczki, w której ręce złóżmy świętość dzieci.

Przyjdźcie do mnie i słuchajcie, a żyć będzie dusza wasza (Iz 55, 3).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.