Niepokalane Serce Maryi

Cześć Niepokalanego Serca jest dawno żywotna w Kościele, do czego walnie się przyczynił Święty Jan Eudes w XVII wieku. Uroczystość Niepokalanego Serca obchodzono w niektórych krajach i diecezjach albo w sobotę po uroczystości Najświętszego Serca, albo 19 sierpnia. Dopiero Papież Pius XII ustalił jego datę na 22 sierpnia, nadając mu nowy tekst oficjum.

Na zatwierdzenie tego Święta na cały Kościół, jak również na akt oddania ludzkości Niepokalanemu Ser­cu Maryi, jaki miał miejsce 31 października 1942 roku w Rzymie, wpłynęły objawienia Najświętszej Panny w portugalskiej wiosce Fatima w roku 1917. Dwie ubo­gie pastereczki, Łucja i Hiacynta oraz chłopiec Fran­ciszek mieli tę łaskę, że widzieli Najświętszą Dziewicę i rozmawiali z Nią kilkakrotnie. Maryja pouczyła dzie­ci, czego Bóg domaga się od świata. Sama też wskazała na swoje Serce jako na ratunek w tych ciężkich czasach, dopominała się o poświęcenie rodzaju ludzkiego Nie­pokalanemu Sercu i o nabożeństwa pierwszosobotnie.

Znamy wszyscy dzieje tych objawień. Jako czci­ciele Maryi winniśmy wejść w ich sens głębszy i spełniać polecenia naszej Matki, żyć rytmem Jej Serca. Pomyśl­my o tym w dniach triumfu Maryi: gdy wielbimy Ją z Aniołami 2 sierpnia czy też obchodząc uroczyście Jej Wniebowzięcie przez oktawę, której ukoronowaniem jest święto Niepokalanego Serca. Święto zaś Matki Boskiej Jasnogórskiej 26 sierpnia przypomina Jej Serce macierzyńskie względem naszego narodu i nasze ślubo­wanie w dniu 8 września 1946 roku.

Przez ukazanie swojego Serca jako symbolu miło­ści i jako przedmiotu czci, Maryja chce, ażebyśmy się do Niej zbliżyli duchowo, zmienili się na lepsze i przez to zyskali Jej opiekę. Nic skalanego do niej nie wchodzi, jasnością jest bowiem Bożej światłości, obrazem bez zmazy Boskiego Majestatu, wyobrażeniem dobroci Jego (Mdr 7, 25). Tymi słowami Kościół czci Serce Maryi, ukazując je nam na wzór i pociechę jako nieprzebrane źródło miłosierdzia. Przystąpcie tedy z ufnością – woła - do stolicy laski, abyście otrzymali miłosierdzie i znale­źli laskę odpowiedniej pomocy (Introit). Przez ten kult – czytamy w brewe łacińskim – Kościół przyznaje Nie­pokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny należną cześć, gdyż pod symbolem tego Serca najgoręcej czci naj­doskonalszą i jedyną świętość duszy, a zwłaszcza najżarliwszą Jej miłość ku Bogu i Jej Synowi i macierzyńską czułość ku ludziom odkupionym Boską Krwią. Każe nam prosić, aby nasze serca rozpalił ten Boski ogień, który niewysłowienie rozpłomienił Serce Najświętszej Dziewicy (Sekreta).

Ten ogień wypalił w Maryi wszystko, co ziemskie, a miłość, która wzrastała w Niej z dnia na dzień, prze­szła w końcu w niebiańską ekstazę i przerwała pasmo Jej ziemskiego życia.

Dzisiaj to Serce bije wiecznie dla Boga i dla nas, a dowody tego nosimy we własnych sercach. Objawie­nia w Fatimie uczą nas, jakimi szlakami ma kroczyć nasza miłość do Maryi, by nasze nabożeństwo do niej nie stało się bezpłodne.

Zazwyczaj ludzie myśląc o miłości, zwłaszcza zaś o jej symbolu, jakim jest serce, punkt ciężkości kładą na uczucia: na tkliwość, wrażliwość, serdeczność. Taka miłość musi usuwać najmniejsze przykrości, a doznane zalewać balsamem pociech. Tymczasem miłość, choć wciąga w swój rydwan i uczucie, siedzibę ma jednak w woli, jest mocą, umie wymagać, jest ofiarą. I tak silna jest miłość Maryi.

Ani małej Bernadetcie w Lourdes, ani trojgu pas­tuszkom w Fatimie nie obiecywała Maryja rozkoszy, wygód czy uwolnienia od cierpień. Przeciwnie, wzywa­ła te dzieci do pokuty i chwaliła ich szlachetne zrywy w tym kierunku. Udziela się im z czułością, ale krzyża nie odejmuje, wyprasza tylko siłę w niesieniu go. Ona chce nas upodobnić do Jezusa, Męża Boleści. Zawsze pamiętajmy o tym, że owocem nabożeństwa do Naj­świętszej Maryi Panny jest zbliżenie do Jej Syna. Przez Maryję do Jezusa – oto konieczna zasada; w przeciw­nym wszelkie nasze westchnienia do Jej Niepokalanego Serca będą bezpłodne.

Nabożeństwo do Niepokalanego Serca ma za­wrócić człowieka od czekającej go przepaści. To nabo­żeństwo wymaga paliwa, a jest nim kontemplacja Serca Maryi, naśladowanie jego przymiotów i odpowiednie akty religijne. Takim aktem jest akt oddania, który po­nówmy w uroczystość Niepokalanego Serca. Nie ma to być akt czysto zewnętrzny, ale ułożenie woli, stała chęć wielbienia Maryi zawsze i wszędzie, oraz wiernego jej służenia.

Matka oddała dziecko Najświętszej Pannie jesz­cze przed urodzeniem, ponowiła ten akt przy Chrzcie Świętym, a ono samo zrobiło to przy Pierwszej Komu­nii Świętej. Niech więc i ojciec, i matka, i dzieci żyją wedle tego, co obiecali, obiecali zaś przede wszystkim życie czyste wedle stanu, miłość i apostolstwo pokuty za grzeszników. Niech dumą i ambicją rodzin katolic­kich będzie, by z ich grona wyszło powołanie do wy­łącznego dziewictwa. Pan Bóg powołuje, ale rodzice muszą to powołanie rozwinąć i strzec najmłodsze już dzieci od zatrutych wyziewów zmysłowości. Czystość jest warunkiem miłości i zarazem jej owocem, warun­kiem apostolstwa. Im ktoś jest bardziej niewinny, tym lepiej zrozumie ohydę grzechów, tym chętniej sam po­kutować będzie i innych do tej krucjaty zachęci. Ileż to razy właśnie przez ofiary dzieci Bóg zsyła łaski na ro­dziny i całe narody. A my jesteśmy dziedzictwem Maryi. Ojciec Semenenko powiedział, że czystość jest podat­kiem, jaki płacimy naszej Królowej.

 

Czcimy Serce Maryi i to powinno skłonić rodzi­ców, żeby starali się o kulturę serca u dzieci. Wyrobić serce znaczy uczynić je czułym, wrażliwym dla dobra, dla Boga, dla ludzi. Trzeba więc zabezpieczyć je od ze­psucia, od złej czułości i nadwrażliwości. Tego dokonu­je się przez ideały. Wielką w tym rolę odgrywa właśnie życie Maryi i innych Świętych; młodzież bardzo lubi czytać ich życiorysy. Równocześnie trzeba ukazywać prawdę naszych brzydkich skłonności, podłość kłamst­wa, zgrozę samolubstwa i tyranii. Zetknięcie z takim ideałem jak Maryja musi w duszy nie przeżartej złem wywołać reakcję na korzyść dobra i prawdy. Matka musi mieć odwagę wymagać od dzieci jak najdalej idących ofiar na rzecz czystości, bo za wielka rzecz jest do stracenia, za wielka do zdobycia.

Zdobywać mamy dusze, sprowadzać je do Boga, uczyć praktykować miłość, czynić z ziemi przedsio­nek nieba. Czy może zabraknąć gorliwości nam, zwią­zanym tak ściśle z Maryją?

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.