Miłość prawdy

Gdybyśmy zapytali, czym się kierujemy w dobo­rze doradcy-przyjaciela, któremu możemy zaufać, co nas w innych pociąga, to musielibyśmy odpowiedzieć, że rzeczą tą jest prawość, miłość prawdy. A im więcej na świecie fałszu, zakłamania, tym żywiej odczuwamy jej piękno i za nią tęsknimy. Jesteśmy stworzeni na ob­raz i podobieństwo Boga, który jest najwyższą Prawdą, i dlatego na dnie naszego serca tkwi tęsknota za praw­dą, i dlatego najgorszy nawet człowiek rozumie różnicę między prawdą i fałszem. W naszym sumieniu przeglą­da się Bóg; kto dąży do prawdy, dąży do Boga; kto kocha prawdę, kocha też Boga; kto nią gardzi, gardzi też Bogiem, zadaje gwałt sumieniu i wchodzi na drogę występku. Kłamstwo jest rzeczą straszną: niszczy ono zaufanie pomiędzy ludźmi i nie pozwala podnieść oczu na Boga. Prawda zaś opromienia twarz człowieka jas­nością, w usta wkłada mu pieśń szczęścia, czyni go pa­nem otoczenia i nie pozwala na inne, złe, myśli i czyny.

 

Nauczmy samych siebie i dzieci odkrywać prawdę we wszechświecie. Prawdą jest wszystko, co Pan Bóg stworzył, co objawił. Prawdą są prawa, które nadał przyrodzie i które utrzymują świat w istnieniu. Czło­wiek został stworzony dla prawdy. Uczony, który bada w swojej pracowni tajemnice przyrody; podróżny od­krywający nieznane światy; lekarz, który szuka zabój­czych bakterii – wszyscy oni kochają prawdę i jej służą. Stokroć więcej jednak kochają ten, kto szczerze przy­znaje się do winy i dobrowolnie przyjmuje za nią karę; ten, kto odważnie broni swoich przekonań, choć wie, że go za nie wyszydzą albo nawet ukarzą; ten, kto klęka przed konfesjonałem, by się upokorzyć za swoje grze­chy. Wszyscy tacy ludzie są bohaterami prawdy, a nie­raz i jej męczennikami, bo wolą znieść mękę i śmierć, byle tylko prawda triumfowała.

Trzeba codziennie liczyć się z sumieniem, pytając, czy nie zgrzeszyliśmy przeciw prawdzie, czy nie skła­maliśmy myślą, mową albo uczynkiem, i prosić Ducha Prawdy o ten wielki dar. Prawdę postawić trzeba u celu życia, wpatrywać się w nią i do niej dążyć. Prawda uka­że nam nie tylko, kim jest Bóg, ale i kim my jesteśmy, odsłoni nam naszą nicość, słabość, nauczy nas zgody między naszymi myślami a słowami, między słowami a czynami.

Matka nie tylko sama pracuje nad życiem w praw­dzie, ale i dziecko do tego zaprawia. Najważniejszy jest w tym dobry przykład rodziców i otoczenia. Nie wolno przy dzieciach popełniać tzw. drobnych kłamstw, gdyż dziecko jest pełne prostoty i bierze rzeczy takimi, jakie one są same w sobie. Wolno czasami coś przemilczeć, odmówić wyjaśnienia, ale nie wolno dzieci okłamywać, nie wolno przekręcać faktów, nie wolno straszyć czymś, co nie istnieje. I odwrotnie: trzeba opowiadać historię świętą i ojczystą, życiorysy bohaterów. Uczmy też przy­patrywać się przyrodzie, badać jej życie, zjawiska, siły, które tak umiejętnie ludzie wykorzystali. Uczmy oce­niać fakty życiowe na podstawie dokładnej obserwacji, zestawiajmy piękno prawdy z brzydotą kłamstwa. Uczy też prawdy badanie sumienia i osądzanie siebie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.