Źródła niepokoju

Wiele niepokoju wnosi do duszy dziecka obcowa­nie ze starszymi. Z dzieckiem trzeba umieć rozmawiać, ono ma inny świat zainteresowań i zabaw, inne radości i smutki, które najczęściej nie są rozumiane przez star­szych. To, co zajmuje starszych, wnosi do duszy dziec­ka chaos, niepokój, przedwczesne dojrzewanie, a z tym zanik radości życia. To wszystko odbija się niekorzyst­nie na jego zdrowiu.

Ważnym źródłem niepokojów jest grzech i nieczys­te sumienie. Upadać będziemy do końca życia, byleby tylko nie trwać w złym, szybko z niego powstawać i nie fałszować sumienia, ale idąc za jego ostrzeżeniami na­prawić zło wedle wskazań naszej religii. Nie przygoto­wany do swojej roli wychowawca bardzo łatwo i bar­dzo często może być przyczyną wielkich niepokojów sumienia. Przesadza w ocenie winy dziecka albo zbyt pobłażliwie traktuje to, co jest oczywistym złem. Wy­pomina dawne upadki, po ukaraniu nie stara się dziec­ka uspokoić i nawiązać nowych nici miłości, straszy karami Bożymi, tak jakby Pan Bóg naprawdę był skory do surowego karania małych dzieci. Taki wychowawca nie liczy się z tym, że tego rodzaju postępowanie pro­wadzi albo do cynizmu, albo do ciągłych lęków, skru­pułów i innych niedomagań duchowych, które skończą się odwróceniem od Boga albo głęboką frustracją.

Niekonsekwencja rodziców, kierowanie się przez nich nastrojami bardzo niepokoją dziecko, bo nie wie ono, co i jak robić, żeby było to dobre. Również ulega­nie kaprysom dziecka nie pomaga do pokoju, bo taki mały tyran będzie stawiał coraz większe wymagania. Najgorszym jednak wrogiem pokoju jest strach. Wie­my coś o tym z czasów okupacji. Metody strachu pro­wadzą do wychowania młodzieży brutalnej, nerwowej, wykolejonej. Strach musi zniknąć z domu i otoczenia dziecka; ono ma ufać w miłość wychowawców, w dob­roć ludzi, w czułą opiekę Opatrzności. Troska o chleb codzienny nie będzie wtedy źródłem niepokoju całego domu i nie zamąci snu młodości.

Na stan niepokoju wewnętrznego wpływają nie­które niedomagania fizyczne, zwłaszcza chore, prze­czulone nerwy i złe funkcjonowanie niektórych gruczo­łów. Odpowiednia dieta i posłuszeństwo wskazówkom lekarza jest wówczas jedynym ratunkiem. Często jed­nak nerwowość pochodzi z niewysypiania się dzieci, zarywania nocy, oglądania niewłaściwych filmów, uży­wania alkoholu i całego niemoralnego, gorączkowego trybu życia. Wszelkie sensacje, o których dziecko sły­szy niepotrzebnie, książki zbyt zapalające wyobraźnię, programy nieodpowiednie dla dzieci, gazety, książki przedwcześnie dawane do rąk młodzieży – to wszystko niszczy i pokój, i radość życia. Dzieci lubią wszystko naśladować, a przeżywając sceny kryminalne czy ero­tyczne w zabawie, oswajają się z nimi, zaczynają w nich smakować, przy czym wchodzą w konflikt z prawem Bożym i tracą pokój.

Także zewnętrzny nieład w domu czy szkole, brak organizacji pracy, nieodpowiednia ilość czasu przezna­czonego na odpoczynek i rozrywkę podkopują pokój i radość. O tym wszystkim matka powinna pamiętać, jako że jej rolą jest walczyć o zdrowe dla dzieci warunki pokoju w wychowaniu. Nie po to dała życie dziecku, by stało się ono igraszką zła, ale by było dzieckiem Bożym.

Ważny jest pokój z ludźmi, ale niszczą go plotki, skargi, oszczerstwa, obmowy, posądzania, wzajemne niedowierzania, nieustępliwość, brak wyrozumiałości. Tu przede wszystkim nie słuchajmy skarg dzieci i nie odpowiadajmy na nie, uczmy wynajdywać dobre stro­ny u innych i tępmy objawy zazdrości, tak niepokojące młode serduszka, że gotowe doprowadzić do zbrodni Kaina. Do pokoju z bliźnimi przyczyni się poprzesta­wanie na tym, co posiadam; nie należy patrzeć chciwie na bogactwa bliźniego, ale cieszyć się, że jemu Bóg w ten sposób błogosławi. Może jednak moje ukryte, wewnętrzne skarby są bardziej godne zazdrości, a ja o nich nie myślę? Pokój podtrzyma przebaczenie uraz, szerzenie ufności w zwycięstwo dobra, odnoszenie się do wszystkich z uśmiechem, uprzejmością.

Przede wszystkim jednak umiejmy ukazywać po­kój Boży rozlany we wszechświecie, pokój płynący z wiary, pokój, który rodzi miłość. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Dziś wszyscy w świecie mówią o pokoju, nie osiągną go jednak, dopóki świat się nie podda pod słodkie pano­wanie Księcia Pokoju. Młodzież nasza, nasze polskie rodziny codziennie powinny się modlić o pokój, o przyj­ście Królestwa Chrystusowego, Królestwa wiecznego i powszechnego, Królestwa prawdy i życia, Królestwa miłości, sprawiedliwości i pokoju.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.