Ujemne strony zabawy

Zabawa ma osiągnąć swój cel, a nie stać się szkołą zgorszenia – oto naczelna zasada. Jeżeli ma podnieść energię życiową, powinna odbywać się w miejscu, gdzie jest dużo powietrza i przestrzeni. W czasie wspólnych zabaw należy unikać przekarmiania młodzieży, używa­nia alkoholu, papierosów i tego wszystkiego, co nie­zdrowo podnieca. U starszej młodzieży wspólne zaba­wy, zwłaszcza w okresie karnawału, rozbudzają próżność, syconą zwykle przez matki, która chcą, żeby ich córki miały największe powodzenie. Dobór towarzyst­wa odgrywa wielką rolę, zwłaszcza dziś, gdy dorasta­jąca młodzież ma tyle swobody. Chodzi nie tylko o za­chowanie skromności, ale i o kulturalne nawyki. Z za­bawy nie wolno wyjść gorszym, niż się na nią przyszło.

Aby dziecko nie sprzedało swej duszy w zabawie, trzeba oględnie zaspokajać jego zachcianki, bo natura jest tak nienasycona, że im więcej jej dogadzamy, tym coraz więcej i więcej pragnie, i wprost pomysłów nam nie starczy, żeby ją zaspokoić.

Bardzo ujemnie wpływają na organizm młodzień­czy wszystkie zabawy nocne. A jak wygląda obowiązek osób, które się bawią nocami? Często nie zdajemy sobie sprawy, jak niskie nieraz pragnienia budzą się w czasie takich zabaw. Te pragnienia, przez młode serca pod­sycane, wyrabiają skłonność do zaspokajania popę­dów zmysłowych, nie powinniśmy się więc potem dzi­wić, że zanika niewinność, a z nią spokój i radość, którą się miało osiągnąć w zabawie.

Niedobrze, że młodzież bawi się sama, ale może przyczyna tego leży w tym, że my jej nie rozumiemy, może ograniczanie jej swobody przeszło zdrowe grani­ce, może psuliśmy zabawy przez ustawiczne upomina­nie, nudzenie, zrzędzenie? Młodzież jest jednak lekkomyślna, dlatego czy chce tego, czy nie chce, rodzice po­winni czuwać nad jej rozrywkami.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.