Wskazania Ewangelii

Jak w każdej dziedzinie, tak i w dziedzinie uspołe­cznienia najpiękniejsze wskazania daje nam Ewangelia Święta, a Chrystus Pan jest i w tym kierunku Mistrzem nad mistrzami. Samo założenie Kościoła na słowach: Przykazanie nowe daję wam, byście się społecznie miło­wali, wskazuje na jego charakter społeczny.

Podstawą społeczeństw jest rodzina. Pan Jezus wielokrotnie mówi ojej doniosłości. Sam rodzi się w ro­dzinie, jest ideałem syna, pierwszy cud czyni na godach weselnych, a przemiana wody w wino, jest symbolem przemiany uczuć przyrodzonych na nadprzyrodzone, bez czego nie może być miłości w rodzinie. Boga nazy­wa Ojcem, żal za grzechy przedstawia jako tęsknotę za domem rodzinnym, a w ojcu syna marnotrawnego uczy nas widzieć miłosierdzie Boże.

Fundamentem rodziny jest dusza każdego z jej członków, a za tym idzie uszanowanie jej praw, miłość jednostek, nie tylko masy. Pan Jezus szuka jednej zgu­bionej owieczki, zostawiając dziewięćdziesiąt dziewięć, a w ubogiej niewieście szukającej drachmy, każe wi­dzieć troskę wychowawcy o każdą powierzoną duszę.

Pan Jezus daje nam wskazania, jaki ma być pra­cownik społeczny. Żąda od niego zapału, bezinteresow­ności i nadziei, że Bóg kiedyś nagrodzi mu trudy. Wymaga cichości, bo tylko cichość trafia do serca; wyrozumiałości, która nie pozwala rzucać kamieniem w winowajców, a przyjąwszy we własne serce ich bóle i ciężary, będzie smutna aż do śmierci, aż do złożenia ofiary za grzeszników.

Pracownik społeczny musi być jednostką karną, słuchać praw, przestrzegać porządku, czego uczy scena z monetą czynszową. Stąd wszystko, co do złego pro­wadzi, jest złem społecznym, godnym potępienia.

 

Najwspanialej występuje w Ewangelii akcja miło­sierdzia. Miłosierdzie sądu nie pozwala na potępianie bliźnich, miłosierdzie słowa objawia się w pocieszaniu smutnych, upominaniu błądzących, pouczaniu nieświa­domych. Miłosierdzie czynu polega nie tylko na tym, co się daje, ale jak się daje. Dawać jak uboga wdowa, wszystko, na co nas stać; dawać w intencji czystej, strzec się grzechu bogacza, który pozwolił konać Łazarzowi u wrót pałacu; być miłosiernym Samarytaninem – oto program chrześcijańskiej caritas. Nie możemy dać bliź­nim naszego ciała jak Chrystus, ale możemy dać swój trud, czas, swoje wygody, serce. Naśladujmy Chrys­tusa w sposobie obcowania z ludźmi: ile tam wdzięku, jak nigdy nikogo nie upokarzał, ile potrafił okazać tkliwości! Obcowanie z grzesznikami odsłania nam de­likatność Jego uczuć, całe niebo miłości. Tych samych zalet ma On moc i nam udzielić, bo przecież to za nas cierpiał, żył i pracował, byśmy umocnieni Jego łaską, szli Jego śladami.

W te ślady wcześnie wprowadzaj, matko, swoje dzieci; jak najczęściej opowiadaj im, czytaj Ewangelię Świętą, a rozpalisz młode serca ogniem, który Pan przyniósł na ziemię.

Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami Moimi, jeśli miłość mieć będziecie jedni ku drugim (J 13, 35).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.