Znieczulenie

Medycyna Zachodu tradycyjnie stawiała sobie dwojaki cel: przedłużanie życia i łagodzenie bólu. Sztuka uśmierzania bólów porodowych została opanowana niedawno; dopiero ostatnie dwudziestolecie przyniosło znaczące postępy, dzięki którym znieczulenie porodowe przestało być równoznaczne z zaburze­niami świadomości, narkozą lub wydaniem na świat noworodka odurzonego narkotykiem. Lekarze są dumni z tego osiągnięcia (sądzę, że jest to w pełni uzasadnione) i nie mieści im się w gło­wach, by kobieta mogła je odrzucić ot tak, bez głębszego zasta­nowienia.

Zasada, by środki przeciwbólowe ograniczyć do minimum, jest słuszna, lecz ich stosowanie ma swoje uzasadnienie. Czasami niewielka dawka właściwego preparatu jest prawdziwym dobro­dziejstwem zarówno ze względu na postęp porodu, jak i samą rodzącą. Dlatego też dowiedz się od lekarza, na jakie znieczule­nie możesz liczyć oraz czy wiąże się z nim uboczne działanie na ciebie i dziecko. Jeśli to, co usłyszysz, utwierdzi cię w decyzji powstrzymania się od środków przeciwbólowych, nie mów, że stanowczo nie życzysz sobie jakiegokolwiek znieczulenia, lecz że chciałabyś spróbować obejść się bez niego. Wyjaśnij, że wiesz, iż może to być niełatwe i że właśnie dlatego poruszasz ten problem. Powiedz lekarzowi, że liczysz na jego wsparcie, gdy poród stanie się trudny. Spytaj, czy zechce on zachęcić cię do wytrwania i utwierdzić w słuszności twej decyzji. Zdarza się bowiem czę­sto, że gdy nie pomogą wysiłki pomocnika i położnej, kobieta zaś zaczyna poddawać się zwątpieniu i nie jest już w stanie więcej znieść, lekarz może przywrócić jej wiarę w siebie i zaufanie do sił natury.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.