Wskazówki dla pomocnika

Reakcje rodzących kobiet mogą być bardzo różne. Jedne po­cą się i z wdzięcznością przyjmują przetarcie mokrym ręczni­kiem. Inne marzną ? szczególnie w stopy ? i ulgę przynoszą im wełniane skarpetki lub gorący termofor. Bywa i tak, że te, dla których główną zachętą do wspólnych ćwiczeń była przyjemność, jaką sprawiał im dotyk, teraz nie mogą znieść, by je dotykano. Inne zaś nie pozwalają, by pomocnik choć na chwilę oderwał od nich ręce. Jeszcze innym pomaga energiczny masaż pleców wy­konywany w przerwach między skurczami. Są jednak i takie, które wykorzystują te pauzy na krótką drzemkę. Pomocnik musi więc przystosować się do sytuacji: powinien on nie tyle planować co i w jaki sposób kolejno robić, lecz raczej uważnie obserwo­wać, jakie postępowanie przynosi ulgę, nawet gdyby miało to po­legać na siedzeniu w milczeniu obok łóżka.

Jeżeli twej partnerce zasychają wargi, w regularnych odstę­pach czasu pocieraj je pomadką wazelinową.. Wnętrze jamy ust­nej może również wymagać nawilżania. W takim wypadku włóż jej do ust łyżeczkę pokruszonego lodu lub daj do ssania całą kostkę owiniętą w serwetkę ? ta metoda skutecznie zwilża usta i gardło nie wypełniając jednocześnie żołądka wodą. W zaawan­sowanej fazie porodu picie, które pobudza wydzielanie soków żołądkowych, może wywołać lub nasilić mdłości. Ponadto, gdy soki żołądkowe mają odczyn obojętny, prawdopodobieństwo wystąpienia komplikacji przy (ewentualnym) ogólnym znieczule­niu staje się znacznie mniejsze. Dlatego też anestezjolodzy udzie­lają kobietom w ciąży następującej rady: ?Jeżeli sądzi pani, że poród już się rozpoczął, proszę nic nie jeść ? nawet cukierków ? ponieważ zwiększa się wówczas ryzyko komplikacji w razie konieczności podania narkozy”. Wiele oddziałów położniczych rygorystycznie przestrzega reguły: ?niczego do ust”. Dlatego też pomóż partnerce co pewien czas jedynie przepłukać usta czystą wodą, a nie którymś z aromatyzowanych płynów, na ogół działa­jących wysuszająco.

Odprężenie się w przerwach pomiędzy skurczami może spra­wiać partnerce trudności, zwłaszcza jeżeli nieświadomie napina mięśnie ramion albo bioder. Jeżeli gładzenie lub lekki masaż tych okolic nie przynosi poprawy, poleć jej, by jak najsilniej naprężyła i po chwili rozluźniła mięśnie ramion, barków i pośladków. Nie­kiedy trzeba powtórzyć te czynności kilka razy, by na nowo zdać sobie sprawę z różnicy pomiędzy napięciem a relaksem.

Starając się pomóc partnerce w utrzymywaniu prawidłowego oddechu pamiętaj, że:

  • Gdy tylko jest to możliwe, powinna ona oddychać wolno i głęboko, przechodząc do oddychania płytkiego i prędkiego tylko wówczas, gdy zmusza ją do tego narastająca siła skurczu. Gdy skurcz zaczyna słabnąć, należy powrócić do oddechów głębszych,o wolniejszym rytmie.
  • Powinna ona wciągać i wypuszczać powietrze rytmicznie i bez trudności. Każdemu wdechowi powinien odpowiadać trwa­jący tyle samo wydech. Wdech jest zupełnie niesłyszalny, wydech ? prawie.
  • Podczas skurczu fazy rozwierania nie należy wstrzymywać oddechu.
  • Kobieta powinna starać się, by na początku i na końcu każdego skurczu następował zawsze oddech oczyszczający.

Prawdopodobieństwo hiperwentylacji wzrasta, jeśli kobieta posługuje się dyszeniem przez większą część czasu trwania skur­czu. Dopilnuj więc, by wydychała tyle samo powietrza, ile go wciąga do płuc. Jeżeli zacznie odczuwać ?igiełki” wokół ust lub mrowienie w palcach rąk, oznacza to, że musisz jej pomóc w przywróceniu ustrojowej równowagi chemicznej (zakłóconej przez niedobór dwutlenku węgla), co można osiągnąć wstrzymu­jąc oddech i napinając mięśnie ramion na pięć do dziesięciu se­kund podczas kilku kolejnych przerw pomiędzy skurczami. Wstrzymywanie oddechu i napinanie mięśni doprowadza do przywrócenia właściwego stężenia dwutlenku węgla we krwi. Je­żeli partnerka w dalszym ciągu ma trudności z hiperwentylacją, poinformuj o tym lekarza lub pielęgniarkę. Można też czasami pomóc podając partnerce nadmuchaną torebkę papierową, z któ­rej ma ona czerpać powietrze podczas części skurczu. Gdy skurcz się skończy, kobieta musi koniecznie wykonać kilka od­dechów oczyszczających.

Nie wpadaj w panikę, jeżeli partnerka co pewien czas utraci podczas skurczu samokontrolę. Gdy kobieta raz krzyknie z bó­lu, napinając całe ciało, właściwie nie sposób jej dopomóc w od­zyskaniu równowagi przed zakończeniem skurczu. Dopomóż ra­czej partnerce pogodzić się z faktem, że tym razem nie udało się i nakłaniaj ją, by próbowała dalej. Być może następny skurcz nie będzie aż tak silny lub długi. Bądź z nią szczery. W żadnym wypadku nie próbuj bagatelizować jej cierpień. Jeżeli partnerka zaczyna mówić, że nie jest już w stanie więcej znieść, omów z opiekującym się nią personelem medycznym sprawę właściwe­go w tej sytuacji znieczulenia.

W chwili wystąpienia odruchu parcia pamiętaj, że kobieta powinna opanować go poprzez dmuchanie, do chwili gdy lekarz potwierdzi, iż nastąpiło już całkowite rozwarcie.

Podczas parcia dbaj, aby partnerka:

  • przyjęła prawidłową pozycję i parła silnie, lecz nie aż do skrajnego wyczerpania,
  • dążyła raczej do prawidłowego wykorzystania mięśni, a nie do silniejszego parcia. Oznacza to, że powinna ?zamknąć” po­wietrze w klatce piersiowej (a nie ?przeć w twarz”) wstrzymując przy tym oddech na czas nie krótszy niż 5 sekund, lecz nie dłuż­szy niż 10 sekund. Podczas szybkiej wymiany powietrza powinna utrzymywać nacisk napiętych mięśni brzucha; rozluźniając przy tym mięśnie otaczające kanał rodny,
  • parła przez cały czas trwania skurczu, odpoczywała zaś w przerwach.

Mimo długotrwałych i sumiennych ćwiczeń, najprawdopo­dobniej dopiero po kilku rzeczywistych skurczach partych zdo­łacie praktycznie wykorzystać swe umiejętności. Narciarstwa można się nauczyć wyłącznie na stoku. Wiadomości teoretyczne mogą jedynie przyspieszyć tempo nauki. Nie inaczej jest z wyda­niem dziecka na świat. Pomocnik cierpliwy i bez zahamowań, może być dla kobiety oparciem, którego nie sposób przecenić.

Choć twoim zadaniem jest opieka nad partnerką, nie zapom­nij zatroszczyć się także o siebie. Gdy tylko jest to możliwe, usiądź na brzegu łóżka lub przysuń sobie krzesło. Weź do szpi­tala jedzenie i nie zapomnij o swych ulubionych słodyczach. Lecz jeśli odczujesz zawroty głowy i mdłości w chwili, gdy dziecko ma się ukazać na świecie, a spożycie bogatej w cukier przekąski nie przynosi poprawy, nie musisz się tego wstydzić; prawdopodobnie i ty przez wiele godzin ciężko pracowałeś. Ściągnij z twarzy maskę, abyś mógł lepiej oddychać. Jeżeli to nie przyno­si ulgi, usiądź z nisko pochylonym tułowiem i głową opuszczoną w dół, między kolanami. Jeżeli zawroty głowy nie ustępują, lepiej od razu połóż się na podłodze, zanim spadniesz z krzesła, bo posadzka w sali porodowej jest twarda. Zresztą, o ile mi wiado­mo, na setki mężczyzn, których przygotowywałam do porodu, tylko dwóm zdarzyło się zemdleć, przy czym w obu wypadkach stało się to już po odebraniu dziecka, gdy opadło z nich napięcie nerwowe i stało się jasne, że wszystko jest w zupełnym po­rządku.

Przez cały czas bądź otwarty na sugestie otoczenia i pozwól, by pielęgniarki pomogły ci we wszystkim, w czym mogą. Nawet najlepszy pomocnik nie musi być jedynym pomocnikiem.

Instrukcje lub przewidywania bardziej szczegółowe od wyżej podanych dowodziłyby braku realizmu. Przeciętny czas trwania porodu lub pojedynczego skurczu jest tylko pewną wielkością statystyczną, którą mogą kierować się fachowcy, a nie pewni­kiem, na którym można oprzeć się w trakcie przygotowań do narodzin dziecka. Nie sposób z góry określić szczegółów prze­biegu porodu, pomimo całego stojącego do dyspozycji aparatu naukowego. Jeżeli czujecie się sfrustrowani tym ograniczeniem naszej wiedzy, pomyślcie, że choć miliony kobiet rodziły już dzieci, to jednak przyjście na świat waszego dziecka będzie wy­darzeniem niepowtarzalnym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.