Problemu bólu

Bolesność porodu nie jest czymś nienormalnym. Każde doznanie ucisku lub rozciągania przechodzi w ból, gdy staje się zbyt silne. Intensywność odczuwania bólu zależna jest przede wszystkim od uwarunkowań fizjologicznych. Jeśli kanał rodny jest obszerny, szyjka macicy łatwo się rozwiera, a tkanka mięśniowa naciąga, bolesność jest mniejsza. Pewną rolę odgrywa tu także stan twego umysłu. Kobieta rozumiejąca mechanizm porodu, przygotowana do współdziałania z siłami natury, wypoczęta i mająca poczucie bezpieczeństwa, potrafi zaakceptować ból, który w innych okolicznościach uznałaby za nie do zniesienia. Zaobserwowano też, że rodząca, która nauczyła się koncentrować na współdziałaniu ze swym ciałem, na prawidłowym oddechu i relaksie, rzeczywiście jest w stanie podnieść próg swej wrażliwości na ból. Można ?wyćwiczyć” umysł tak, by nie odbierał pewnych bodźców, dzięki skoncentrowaniu się na innych.
Ale poród odbywany w idealnych nawet warunkach bywa zwykle odbierany jako bolesny, co przypomina nam, że życie, nie polega na panowaniu umysłu nad materią, lecz na ich współistnieniu.
Gdy poród zacznie być bolesny (co może nastąpić już przy centymetrowym rozwarciu, lecz równie dobrze dopiero przy liczącym pięć centymetrów) kobieta staje się bardzo wyczulona na serdeczność otaczających ją ludzi. Pragnie być z tymi, którzy rzeczywiście troszczą się o nią. Emocjonalne zaangażowanie męża może stać się dla ciebie prawdziwą ostoją, pod tym wszakże warunkiem, że do chęci chronienia cię i niesienia pomocy dołączy także umiejętność uświadamiania ci twojej własnej siły. Nie mogąc usunąć bólu, może pomóc ci się z nim uporać.
Mimo wszelkich postępów medycyny i farmakologii, każdy dorosły człowiek musi niekiedy znosić ból. Dlatego też wszyscy powinniśmy zdobyć umiejętność radzenia sobie w tej sytuacji. Podczas porodu nie musisz cię obawiać, że ból sygnalizuje coś złego ? wiesz doskonale, że wkrótce ustanie i że w przerwach między skurczami będziesz mogła odpocząć. Lecz ból i zmęczenie podkopują to przekonanie. Nawet kobieta, która pogodziła się z bólem i z tym, że może on długo trwać, zaczyna podczas porodu odczuwać wątpliwości. Przede wszystkim wydaje się jej, że ból jest silniejszy niż powinien, a zatem, być może, coś nie jest w porządku; po drugie, że nie skończy się nigdy, a po trzecie ? że brak jej sił, by znosić go dłużej. W tej sytuacji na scenie pojawia się pomocnik. To on przywraca wszystkiemu właściwą perspektywę, przypomina i instruuje. ?Niech cię ból nie przeraża. Szyjka macicy rozwiera się i dziecko schodzi w dół. Nie dzieje się nic złego. Bólu nie da się oddzielić od samego porodu. Po każdym skurczu jesteś bliżej celu. Myśl w tej chwili tylko o tym jednym skurczu. Jeśli się zgodzisz, pomogę ci odpocząć kiedy się skończy, a z następnym też sobie poradzimy”.
Wcześniej koniecznie usuńcie jakiekolwiek istniejące pomiędzy wami rozbieżności zdań dotyczące użycia środków znieczulających. Nie chodzi o to, by kobieta ?wykazała się” rodząc w sposób ?naturalny”, jeżeli miałoby to polegać wyłącznie na odstawieniu wszelkich środków farmakologicznych. Oczywiście, im jest ich mniej, tym lepiej. Czasami jednak znieczulenie może być niezbędnym warunkiem postępu porodu. Bywa konieczne, gdy kobieta nie może już więcej znieść. W takim wypadku odmowa znieczulenia nie jest bynajmniej obroną naturalności porodu; dowodzi jedynie ignorancji i prymitywizmu.
Gdy jako przyszła matka rozmyślasz nad tymi problemami, pozwól, by przeniknęły one w najgłębsze rejony twego umysłu i wsłuchaj się w napływające stamtąd odpowiedzi. Wyobraź sobie, że twoje życie wewnętrzne to dom, w którym jest wiele pokoi. Ich drzwi otwiera miłość. Gdy nosisz w sobie dziecko, twoje życie staje się w szczególny sposób wypełnione miłością. Tym samym otwierają się nowe drzwi objawiając ci aspekty twej osobowości, których istnienia nawet się nie domyślałaś.
Jesteś kobietą, jesteś silna i potrafisz podołać trudnemu zadaniu ? stoi ono przed tobą i musi zostać wykonane. Takim zadaniem jest poród. Gdy odczuwasz strach przed bólem, zaakceptuj ten fakt. Byłoby doprawdy dziwne, gdybyś nie czuła lęku. Spróbuj jednak podyskutować z nim. Powiedz sobie: ?Ból porodowy różni się od wszystkich innych cierpień. Po pierwsze dlatego, że nie jest oznaką zagrożenia. Sygnalizuje jedynie, że moje ciało reaguje tak, jak powinno. Jest to jedyny rodzaj bólu, który można przyjąć z całym spokojem. Po drugie, trwa z przerwami, będę więc mogła trochę odpocząć. Po trzecie, skończy się wreszcie i to skończy się szczęśliwe. Ten ból prowadzi mnie do celu, u kresu tej drogi spotkam moje dziecko”.
Podczas ciężkiego porodu możesz o tym wszystkim nie pamiętać, ale twój pomocnik będzie ci o tym przypominał. Naucz się reagować na jego głos i dotyk. Naucz go, jak i gdzie ma cię dotykać, by jak najskuteczniej dopomóc ci w odprężeniu się. W razie potrzeby poprawiaj go, ale nie na tyle kategorycznie, by się zniechęcił.
Uwaga dla pomocnika: Gdy będziesz kierował porodem swej partnerki, nieodzowna okaże się zdolność wyjścia naprzeciw jej potrzebom. Można się tego nauczyć, tak jak wszelkich innych umiejętności ? poprzez obserwację, praktykę i informacje zwrotne od partnerki, która będzie teraz twoją nauczycielką. W ostatnich tygodniach ciąży, podczas codziennych czynności, a zwłaszcza podczas wspólnych ćwiczeń, staraj się dostrzec wszelkie oznaki napięcia lub niewygodną pozycję, zanim ona sama zacznie się skarżyć. Pomóż jej głosem, dotykiem, ale przede wszystkim ? swoim opanowaniem i spokojem. Nie irytuj się, jeżeli partnerka nie będzie w stanie od razu poddać się twoim zaleceniom. Wasze wspólne ćwiczenia mają służyć temu, by już przed porodem nabrała ona zaufania do ciebie i twoich umiejętności. Gdy bowiem poród się rozpocznie, ból może wywołać u niej opór przed nieznanymi metodami i podporządkowaniem się wskazówkom kogoś niedoświadczonego.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.