Postępowanie w drugiej fazie porodu

W miarę postępu porodu większość kobiet z niechęcią myśli o ruchu i wybiera raczej pozycję półleżącą lub też leżenie na bo­ku. Jednakże każda pozycja utrzymywana bez zmian dłużej niż przez dwadzieścia minut wywołuje napięcie mięśni. Pomocnik powinien zatem pilnować, by od czasu do czasu zmienić ułożenie poduszek, unieść wezgłowie, gładzić i rozcierać ramiona i biodra rodzącej.

Jeżeli wybrała ona pozycję półleżącą, podłóż jej pod kolana dużą, niezbyt miękką poduszkę, tak by miała nogi lekko ugięte i zwrócone na zewnątrz (wewnętrzne powierzchnie ud stają się wtedy widoczne). Całe ciało, wraz z krzyżem, powinno być podparte, klatka piersiowa nie może wysuwać się zbytnio do przodu.

W tej pozycji przyszła matka może, jeśli chce, gładzić swój brzuch w następujący sposób: Po głębokim oddechu oczyszcza­jącym połóż dłonie na spojeniu łonowym. Podczas wdechu przesuwaj ręce po pachwinach, lekko je przy tym uciskając, a następ­nie ? zwalniając ucisk ? po biodrach, aż do szczytowej partii macicy. Połącz dłonie i, przechodząc do wydechu, przesuń dłonie do pozycji wyjściowej bardzo delikatnie zsuwając je w dół środ­kową linią brzucha ? zatem przy każdym oddechu zataczają one kręgi. Im szybszy oddech, tym szybciej poruszają się ręce. Gdy podczas silnego skurczu musisz uciec się do dyszenia, skróć dro­gę przebywaną przez dłonie i nie posuwaj ich dalej niż do pach­winy. Przesuwaj po nich dłonie w górę i w dół wywierając lekki nacisk rozluźnionymi dłońmi, by odprężyć znajdujące się w tej okolicy mięśnie.

Niekiedy pomocnik sam siada na łóżku opierając się o wez­głowie, kobieta zaś, wsparta o niego, spoczywa pomiędzy jego nogami. W tej pozycji może on sam wykonywać masaż w rodza­ju Opisanego powyżej, obejmując partnerkę od tyłu. Przećwicze­nie tego jet bardzo przydatne i bardzo dobrze przyjmowane przez kobiety, zwłaszcza w ostatnich dniach przed porodem, gdyż mięśnie dolnej części brzucha są wówczas często zmęczone i obolałe.

Gdy kobieta leży na boku, jej ciało powinno być wygodnie podparte poduszkami. Jeżeli obie nogi ma ugięte, pomiędzy nimi powinna znajdować się poduszka, która ułatwia rozluźnienie mięśni wyżej leżącego biodra. Gdy dolna noga jest wyprostowa­na, wówczas druga, ugięta, powinna leżeć na dużej, dość twardej

poduszce. Jeśli kobieta leży na podłodze, powinieneś uklęknąć z tyłu, za jej głową. Gdy zaś leży ona na łóżku, możesz usiąść na jego krawędzi. Swoją zewnętrzną ręką wywieraj nacisk na jej krzyż, drugą zaś ujmij leżące wyżej biodro. Uciskając krzyż jed­nocześnie masuj go kolistymi ruchami. Podczas porodu kobieta przyjmuje z zadowoleniem nawet bardzo silny ucisk. Aby nie przemęczyć zbytnio dłoni i ramienia, przenieś na tę rękę cały ciężar ciała. Nie opieraj się na dłoni, którą podtrzymujesz biod­ro, ani też nie wykonuj nią masażu ? ma ona jedynie stabilizo­wać ułożenie partnerki w chwilach, gdy zwiększa się nacisk dru­giej dłoni. Naucz się zwiększać i zmniejszać siłę, z którą uciskasz jej plecy, bez usztywniania rąk. Poproś ją, by sama ułożyła twoje dłonie w miejscach, których uciskanie przynosi jej największą ul­gę. Upewnij się, czy ręka podtrzymująca biodro trzyma je w miejscu, w którym zaczyna się udo i czy nie dotyka ona macicy.

Wiesz z pewnością, że przeć można w wielu pozycjach. Wy­bierz taką, która sprawia najmniej bólu i daje ci poczucie pano­wania nad sytuacją. Miednica otwiera się najszerzej, gdy jest od­powiednio ustawiona względem kręgosłupa i gdy uda przylegają do tułowia. Dlatego też doskonała jest pozycja kuczna, zwłaszcza gdy kobieta jest silna i wygimnastykowana i nie jest zmęczo­na długim porodem. Korzystne bywa również ułożenie półleżące z udami odwiedzionymi i przyciągniętymi do tułowia. Pamiętaj jednak, by zachować właściwe odchylenie pleców ? siedzenie w pozycji nadmiernie wyprostowanej utrudnia skuteczne parcie. Zawsze odciągaj pośladki ku tyłowi, by upewnić się, że siedzisz na guzach pośladkowych, nie garb się, nie wyginaj pleców.

Jeżeli podczas parcia czujesz ból w krzyżu, ułożenie na boku albo klęk mogą się okazać najlepszymi pozycjami. Jeśli leżysz na boku, przyciągnij do piersi brodę i rozwarte nogi. Poproś po­mocnika, by uciskał twój krzyż i pomógł ci podtrzymać nogę znajdującą się u góry. Powiedz mu przy tym, by nie odwodził jej dalej niż to sama zrobiłaś (w przeciwnym razie mogłabyś później czuć ból w stawie biodrowym).

Przy klęku oprzyj się ramionami o barki pomocnika lub ? jeśli siedzi on na krześle ? na jego kolanach, ewentualnie o bocz­ną poręcz krzesła. Rozstaw nieco kolana. Przyciśnij brodę do piersi, a plecy wygnij w łuk nie odginając przy tym miednicy ani do tyłu, ani do przodu. Powinna ona być rozluźniona i otwarta. W takim ułożeniu skurcze stają się często silniejsze, ale zmniej­sza się ich częstotliwość. Niektóre kobiety twierdzą, że parcie staje się wtedy mniej bolesne. Jeżeli jednak poród nie postępuje należycie, spróbuj przeć w innej pozycji.

W większości szpitali przez prawie cały okres wypierania kobieta przebywa na łóżku porodowym; w niektórych następuje tu również sam poród, w pozycji, która matce najbardziej odpo­wiada. Pewne szpitale położnicze odkryły ponownie krzesła porodowe, inne stosują łóżka, w wielu wciąż jeszcze używa się stołów.

Wezgłowie takiego stołu przeważnie nie daje się unosić. By uniknąć niemiłego uczucia bezradności wywołanego płaskim uło­żeniem na stole, wokół którego inni chodzą, wystarczy podłożyć pod głowę i ramiona dwie niezbyt miękkie poduszki. Po obu stronach stołu znajdują się zazwyczaj uchwyty, których masz się przytrzymać. Jeżeli ich nie ma, możesz uchwycić dłońmi podpórki dla nóg. Powinny one stanowić wygodne oparcie dla nóg, nie odwodzić ich nazbyt szeroko, zbyt wysoko lub nierówno.

W sali porodowej mąż będzie obok ciebie lub tuż za tobą. Może go onieśmielać otoczenie, mogą dręczyć go wątpliwości. Może zadawać sobie pytanie: ?Będzie tam lekarz i przynajmniej jedna pielęgniarka, a cóż ja właściwie wiem o tych sprawach?” Wie dużo, wie to, co dla was najważniejsze ? w jaki sposób podtrzymać na duchu partnerkę, która z kolei przyzwyczaiła się do jego głosu i wskazówek. Podczas parcia pomocnik może położyć ci ręce na ramiona, by cię podtrzymać, nie powinien jednak podnosić cię wyżej. W tej sposób zmęczylibyście się oboje, w dodatku bez szczególnego pożytku. Pomocnik powinien na­tomiast przypominać ci, że twoje nogi powinny jedynie spoczy­wać na podpórkach i że masz rozluźnić pośladki. Może też odli­czać czas, jeżeli to ci pomaga.

Gdy główka ukaże się i obróci w bok, na świat wychodzą barki. Zwykle dzieje się to podczas jednego skurczu. Jeśli się tak nie stało, wszyscy, nie wyłączając dziecka, którego główka znaj­duje się już na zewnątrz, czekają na następny skurcz. Gdy matka czuje wzrastający ucisk ramion dziecka, nabiera powietrza i nie­zbyt silnie prze. Przypomnij jej, by w porę otworzyła oczy, gdyż od chwili wydobycia barków, dziecko jest już na świecie. Można się przekonać, że tuż po porodzie jest ono już większe niż w chwili wydobywania się na świat. W żaden sposób nie dałoby się go już włożyć z powrotem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.