Opanowanie lęku

Odwieczny, nieodstępny lęk przed porodem jest obecnie co­raz słabiej uzasadniony i to nawet nie dlatego, że komplikacje zdarzają się obecnie rzadziej niż dawniej, lecz z tego powodu, że w większości wypadków medycyna znalazła skuteczne metody radzenia sobie z nimi. W dawnych czasach kobieta starała się rozproszyć nękające ją wątpliwości wrzucając gładki kamyk za dekolt swej sukni. W chwili, gdy kamyk uderzał o grunt, wypowiadała w myśli życzenie, aby, gdy nadejdzie właściwa chwila, niemowlę przyszło na świat równie łatwo. Natomiast dziś może ona sobie powiedzieć: ?Jeżeli siły natury zawiodą, lekarz będzie w stanie mi dopomóc”.

Kamyk i związane z nim życzenia, to przejaw tak zwanej bia­łej magii. Każdy z nas, nie wyłączając naukowców, czuje potrze­bę odwoływania się do niej, gdy staje przed murem, jakim są gra­nice ludzkich możliwości. Jeżeli lęk przed porodem nie pozwala ci usnąć, spróbuj znaleźć sobie jakieś zajęcie lub staraj się myśleć o czymś, co odwróci twoją uwagę od strachu. Jeżeli będzie to coś racjonalnego ? jak gimnastyka lub ćwiczenia przygotowujące do porodu ? nie trać z oczu faktu, że choć zwiększają one twoje szanse na pomyślny poród, nie mają wpływu na sam proces, gdyż nikt nie może zmienić swojej struktury genetycznej. Jest to więc pomoc, ale nie gwarancja. Dlatego też niech cię nie zniechęca fakt, że któraś ze współćwiczących ma ciężki przebieg porodu. Bez wyuczonych umiejętności i nabytej dzięki gimnastyce wy­trzymałości, byłby on zapewne jeszcze trudniejszy. Pamiętaj, że poród długi nie jest zaraźliwy. A lęk udziela się.

Spośród różnych emocji, jakie obserwowałam u siebie i in­nych, najbardziej intryguje mnie lęk. Jeśli staje się on bodźcem do działania, uważam go za reakcję pozytywną, lecz gdy oślepia lub paraliżuje, zaczynam się zastanawiać, w jakim celu stworzyła go ewolucja. Ze wszystkich moich uczuć najbardziej lękam się strachu. Oczekiwanie na cierpienie jest jeszcze gorsze niż sam ból. Gdy już boli, zmienia się cała rzeczywistość i musimy stanąć z nią twarzą w twarz lecz gdy siedzi się wygodnie nad filiżanką herbaty z przyjaciółką, która relacjonuje swój koszmarny poród ? strach może się wymknąć spod wszelkiej kontroli.

Na ogół ludzie nie rozmawiają z kobietą w ciąży o bólu i nie­bezpieczeństwie porodu. Sądzą oni, że przewidywanie powoduje jeszcze większe cierpienie. Lecz każda kobieta zna relacje o po­rodach przyjaciółek, które rodziły z komplikacjami, lub też po­trzebowały interwencji lekarskiej. Z tego powodu uważam, że takie wymuszone milczenie w niczym nie pomaga. Może wresz­cie sprawić, że w chwili, gdy wiedza odgrywa szczególną rolę, kobieta będzie nie przygotowana. Dlatego też jestem zdania, że lepiej zdawać sobie sprawę z potencjalnych trudności i z obja­wów zapowiadających pojawienie się komplikacji.

Powinnaś pogodzić się z niepokojem własnym i partnera ? i pozwolić, by zmienił się on w energię, która jest niezbędna do skutecznego działania. Przemyśl i omów z partnerem wszystkie potrzebne ci techniki, aż opanujesz je całkowicie. Starannie wy­bierz lekarza czy położną, a następnie przydyskutuj z nimi swoje nadzieje i lęki, gdyż od tej chwili przejmują oni odpowiedzial­ność za twoje dobre samopoczucie. Pamiętaj też o sposobie z kamykiem. Myśl o tym, czego najbardziej pragniesz. Pragnie­nie, podobnie jak modlitwa, jest sprawą osobistą i intymną, a odrobina białej magii nie może w niczym zaszkodzić.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.