CZWARTY TRYMESTR

Aż do przyjścia na świat niemowlę poruszało się w rytm ru­chów matki, pośród odgłosów jej ciała. Piło płyn, w którym się unosiło i pobierało pożywienie z ciała matki w sposób ciągły, bez żadnego wysiłku. Po dramatycznej zmianie, jaką przyniosły naro­dziny, dziecko musi na nowo nawiązać kontakt z matką, o co najłatwiej podczas karmienia piersią. Noworodek lubi spoczywać w ramionach matki z buzią przytuloną do piersi, którą może ssać, gdy tylko czuje taką potrzebę. Karmienie piersią powoduje wydzielanie się oksytocyny, hormonu, który sprawia, że macica obkurczając się powraca do poprzedniego kształtu i do położenia w dolnej części miednicy. Ssanie pobudza jednocześnie gruczoły piersiowe do produkcji siary ? specjalnego płynu, który pomaga niemowlęciu w przystosowaniu się do życia pozamacicznego w ciągu kilku pierwszych dni przed pojawieniem się mleka.

Kobieta, która już w czasie ciąży wzmocniła mięśnie ramion i grzbietu, może dłużej trzymać i karmić dziecko nie odczuwając zmęczenia ani napięcia. Niemowlę wyczuwa napięcie matki, nie jest jednak w stanie go rozładować i przez to staje się nie­spokojne.

Jest to okres, w którym matka stara się dopomóc dziecku w uzyskaniu pewnej niezależności i jednocześnie sama powoli odzyskuje siły i sprawność. Najpierw musi jednak odnaleźć się w nowej sytuacji, wrócić do stanu równowagi. Niektóre wy­uczone wcześniej techniki, których celem było ułatwienie poro­du, jak umiejętność koncentracji i likwidacji napięć, nadal są uży­teczne, lecz trzeba je uzupełnić ćwiczeniami przeznaczonymi specjalnie na okres połogu.

Program, który oferujemy przyszłym matkom w naszych ośrodkach treningowych, pozwala im zdobyć pewną wiedzę o macierzyństwie. Obejmuje on specjalne pogadanki oraz spot­kania z ćwiczącymi koleżankami, które powracają do nas już jako matki. Zainteresowanie, z jakim kobiety w ciąży obserwują i wy­pytują młodą matkę, gdy ponownie zjawia się wśród nas, dowo­dzi, że wiedza książkowa nie może zastąpić doświadczenia. Jeżeli jednak nie masz okazji, by wzbogacić swą wiedzę przyglądając się innym matkom i stawiając im pytania, gorąco namawiam cię do przeczytania jeszcze przed urodzeniem dziecka rozdziału o po­łogu. Nie opuść części dotyczącej cesarskiego cięcia; być może informacje te okażą się nieprzydatne, lecz po ich przeczytaniu będziesz lepiej przygotowana i na tę ewentualność.

Kobieta, która właśnie wydała dziecko na świat, wynosi na ogół z tego doświadczenia uczucie szczególnej czci dla zjawiska życia, doznanie, które właściwie wymyka się wszelkim opisom. Cały ten proces wymaga olbrzymiego wysiłku fizycznego. Gdyby kobieta mogła sama ?zaprojektować” swoje ciało, opowiedziała­by się zapewne za specjalnymi mięśniami podtrzymującymi maci­cę w ostatnich tygodniach ciąży, za łatwym rozwieraniem szyjki i kanału rodnego oraz za dodatkową parą rąk do trzymania dziecka i tulenia go do piersi w pierwszych trzech miesiącach życia. Nie mając jednak takich możliwości, zapewne z radością powita okazję do dzielenia się własnymi przeżyciami i emocjami z ojcem swego dziecka oczekując jednocześnie jego pomocy.

Biologiczny udział mężczyzny w zapłodnieniu wiąże go z procesem ciąży tylko na krótką chwilę ? wkrótce potem jest on już wolny. Jego dalszy udział jest kwestią nieskrępowanego wyboru, przy czym właściwy wybór może być dlań sprawą trud­ną, ponieważ stopień zaangażowania mężczyzny nie jest biolo­gicznie uwarunkowany, lecz zależy wyłącznie od jego dobrej wo­li. Co prawda społeczeństwo jemu również wyznacza rolę do spełnienia, lecz jej zakres oraz gorliwość, z jaką podejmuje on tę funkcję, zależy od jego decyzji w stopniu znacznie większym niż ma to miejsce w wypadku kobiety.

Być może przewrót w pojmowaniu ojcostwa przez samych mężczyzn wywołała możliwość regulacji poczęć. Mężczyzna ? uwolniony od obawy przed nie zaplanowaną ciążą ? uzyskał szansę ponownego przemyślenia roli ojca. Obecnie wielu męż­czyzn pragnie w pełni ?uczestniczyć” w procesie ciąży i odegrać aktywną rolę podczas narodzin.

Zakres umiejętności niezbędnych młodemu ojcu zmienia się w zależności od tradycji kulturowych. Wszędzie tam, gdzie kła­dzie się szczególny nacisk na więź łączącą matkę z dzieckiem, niemal z wyłączeniem ojca, mężczyzna może wiele zyskać, gdy nauczy się pielęgnacji niemowlęcia. Przekonałam się, że mężczyź­ni ? jeśli chcą ? robią to bardzo dobrze, dorównując cierpli­wością kobietom, lecz nie podzielając ich frustracji. Dla wielu z nich opieka nad dzieckiem i bliski z nim kontakt są niezwykle cennym przeżyciem.

Chętnie uczą się także technik wspomagania rodzącej kobie­ty. Mężczyzna jako kochanek i ojciec bywa podczas porodu za­angażowany uczuciowo w stopniu nie mniejszym niż kobieta; ponieważ jednak nie odczuwa bólu, może stanowić dla niej opar­cie. Jego troska wpływa na kobietę dobroczynnie, kojąco. Zwy­kle nie może jej tego dać fachowy personel położniczy. Nierzad­ko można usłyszeć wyznanie kobiety, iż poród był naprawdę wspólnym przeżyciem jej i partnera. ? ?Bez niego nie zdołała­bym temu podołać”. Dla wielu mężczyzn udział w narodzinach ich dzieci jest przeżyciem nie dającym się opisać słowami.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.