Ćwiczenia oddechowe i trening parcia

Każdy, kto cierpiał z powodu dokuczliwych skurczów żołąd­ka, wie z doświadczenia, że pierwszym odruchem jest zgięcie się wpół, wstrzymanie oddechu i napięte wyczekiwanie. Reakcja na skurcze porodowe jest podobna. Silne skurcze macicy utrudniają posłużenie się blisko leżącymi mięśniami, normalnie używanymi przy oddychaniu. Techniki oddechowe okresu rozwierania mają dopomóc kobiecie w przezwyciężeniu naturalnego odruchu na­pinania mięśni oraz umożliwić jej posłużenie się, w razie potrze­by, innymi mięśniami oddechowymi.

Pomocnik powinien znać i rozumieć te techniki, zacznij więc od głębokiego oddechu, który powoduje całkowitą wymianę po­wietrza angażując wszystkie mięśnie. Przyjmij pozycję półleżącą, mając oparcie pod plecami, lub też usiądź unosząc wysoko głowę i rozluźniając mięśnie ramion. Połóż jedną rękę na brzuchu, a drugą na piersi. Wypuść powietrze. Powoli wdychaj je angażu­jąc kolejno mięśnie brzucha, klatki piersiowej, wreszcie najwyż­szych jej partii, położonych w okolicy szyi i ramion. Wypuść powietrze i staraj się pogłębić wydech wciągając powoli brzuch w głąb, w stronę kręgosłupa. Znowu nabierz powietrza, wypina­jąc brzuch, rozszerzając klatkę piersiową oraz szyję i ramiona. Wciągając brzuch staraj się maksymalnie przedłużyć wydech. Obserwuj unoszenie się tułowia podczas oddechu. Zwracaj uwa­gę, by wdech trwał tyle samo czasu, co wydech; w tym celu odli­czaj w myśli: wdech ? raz, dwa, trzy, cztery, wydech ? raz, dwa, trzy, cztery.

Z kolei przyjrzyj się, jak oddycha partnerka. Jej wypełniona macica wysuwa się do przodu wraz z mięśniami brzucha, później unosi się klatka piersiowa. W połowie wydechu brzuch przesuwa się w górę tułowia, zapadając się jednocześnie nieco w głąb. Tymczasem podczas skurczu porodowego macica wysuwa się do przodu cisnąc jednocześnie ku dołowi. Wydech, który powoduje skurcz mięśni brzucha, staje się w takiej chwili uciążliwy, gdyż przeszkadza czynności macicy.

Z tego powodu podczas skurczu porodowego należy w pew­nym sensie odejść od normalnego oddychania, czyli całkowicie rozluźnić mięśnie brzucha podczas wydechu. Wykonajcie kilka prób: Ułóż ręce na dolnej części brzucha partnerki. Poleć jej, by wypuściła powietrze, następnie zaś wciągnęła je angażując za­równo mięśnie brzucha, jak i klatki piersiowej. Podczas wydechu powinna całkowicie rozluźnić mięśnie dolnych partii brzucha. Przy następnym wdechu obserwuj, jak jej brzuch i klatka pier­siowa rozszerzają się, natomiast podczas wydechu powinna skoncentrować się na całkowitym rozluźnieniu niżej położonych mięśni brzucha. Zauważ, że ten rodzaj oddychania nie jest tak głęboki, jak przy całkowitej wymianie powietrza, dlatego też jest ono nieco szybsze, brzuch zaś wyraźnie mniej się unosi.

Podczas porodu, w trakcie silniejszego skurczu, nawet te nie­znaczne ruchy mogą się okazać zbyt uciążliwe dla kobiety. Po­winna wówczas przejść na inny typ oddychania, a mianowicie ta­ki, który angażuje mięśnie leżące pomiędzy żebrami. By opano­wać tę technikę, zwaną oddychaniem torem piersiowym, każde z was powinno najpierw położyć dłonie na klatce piersiowej w taki sposób, aby czubki palców dotykały się, a kciuki skierowane były ku tyłowi. Wciągnij powietrze zwiększając objętość klatki piersiowej, co oddała od siebie stykające się dotąd palce. Wypuść powietrze i palce znowu się zetkną. Powtórz to ćwicze­nie kilka razy i sprawdź, czy wdech i wydech trwają tyle samo czasu. Zauważ, że brzuch nadal się unosi (gdyż unosi się i opada przepona), lecz w stopniu mniejszym niż było to widoczne w wypadku oddychania torem brzusznym. Bardziej widoczne są ruchy klatki piersiowej. Ten rodzaj oddechu jest płytszy, a tym samym szybszy, powinniście więc znaleźć najbardziej wam od­powiadające tempo, w granicach od 12 do 20 oddechów na minu­tę. Gdy kobieta koncentruje się na oddychaniu torem piersio­wym, pomocnik powinien sugerować jej, by wyobraziła sobie, że ciało otwiera się, gdy całkowicie odpręża jego dolną połowę. Na­stępnie, podczas gdy ona w dalszym ciągu utrzymuje niezakłóco­ny rytm oddychania torem piersiowym, powinien on sprawdzić, czy nogi partnerki są rozluźnione w stawach biodrowych.

Gdy w trakcie porodu brzuch rodzącej jest odsłonięty, moż­na wręcz zobaczyć bardzo silny skurcz. Macica pod dotknięciem wydaje się twarda jak kamień. W szczytowej fazie takiego skur­czu nawet oddychanie piersiowe staje się zbyt trudne, gdyż zbytnio angażuje mięśnie brzucha. Wówczas należy przejść do dyszenia. Możecie to wykonywać razem.

Dyszenie wykonywane z otwartymi ustami powoduje zmniej­szenie ucisku wywieranego na przeponę, ale z kolei prowadzi do wysychania gardła. Problem ten jest łatwy do rozwiązania. Prze­de wszystkim upewnij się, że masz wilgotne wargi, usta zaś pełne śliny. Rozluźnij szczęki ? wargi rozchylają się wówczas lekko. Czubkiem wilgotnego języka dotknij przednich dolnych zębów, natomiast środkową jego część ?wygnij” lekko ku górze. Wypuść głośno powietrze wydychając je z pewną siłą. Powietrze powraca­jące do płuc powinno teraz przepłynąć nad wilgotnym językiem. W ten sposób wchłonie nieco wilgoci, podobnie jak wiatr wiejący nad powierzchnią wody ? dzięki temu nie dopuścisz do zbytniego wysychania gardła. W razie potrzeby zwilżaj język śliną. Próbuj ?wypierać” powietrze wydychane z płuc ? przekonasz się, że po nieznacznie wysilonym wydechu wdech następuje au­tomatycznie, bez twego udziału. Oddech ten jest płytki, powi­nien być więc przyspieszony. Mimo to następuje on bez wysiłku z twej strony. Wydechowi towarzyszy słaby dźwięk ? wdech przebiega w zupełnej ciszy. Górne partie klatki piersiowej unoszą się nieznacznie, lecz ramiona nie kołyszą się przy tym. Okolice przepony i samego brzucha także lekko falują, jest to jednak ruch mimowolny, a nie celowy. Całe ciało jest odprężone, oraz ? pominąwszy lekkie falowanie wywołane raptownym, płytkim oddechem ? nieruchome. Rozpocznij ćwiczenia z częstotliwoś­cią 25 oddechów na minutę, zwiększ tempo dochodząc do jedne­go wdechu i jednego wydechu w ciągu sekundy, a następnie znowu zwolnij. Opanuj tę technikę w takim stopniu, by oddychanie nie wywołało jakichkolwiek napięć. Koniecznie upewnij się, że wdech i wydech trwają dokładnie tyle samo czasu. Za każdym razem, gdy odnosisz wrażenie, że brakuje ci powietrza, oddychaj trochę wolniej i głębiej, a następnie znowu stopniowo przyspie­szaj. Staraj się oddychać bez wysiłku, ze świadomością, że w ra­zie potrzeby możesz zawsze odetchnąć głębiej.

Obserwując partnerkę ćwiczącą dyszenie pomocnik powinien ponownie sprawdzić, czy jej nogi są rozluźnione w stawach biod­rowych. Przysłuchuj się uważnie jej oddechowi. Wdech następuje w ciszy, wydech zaś jest na granicy słyszalności, okresy ciszy i ledwo słyszalnego dźwięku powinny trwać jednakowo długo. Odgłos ten przypomina dziecięcą zabawę w pociąg.

Gdyby można było wywołać u siebie kilka skurczów porodo­wych, choćby na próbę! Ponieważ musi nam, niestety, wystar­czyć wyobraźnia, pozwólcie, że zaproponuję wam metodę postę­powania. Pomocnik oznajmia: ?Rozpoczyna się skurcz”, po czym oboje zachowujecie się tak, jakby był on rzeczywisty. Ćwi­czycie w ten sposób skurcze o różnej długości ? od 45 do 90 sekund.

W tym czasie przyszła matka powinna bez pośpiechu wyko­nać głęboki wdech napełniając powietrzem całe ciało. Wydech: wraz z powietrzem niech spłyną z ciebie wszelkie napięcia. Staraj się odprężyć mięśnie dolnej partii brzucha, sprawdź, czy twoje uda i pośladki są rozluźnione. Oddech oczyszczający, to jakby wewnętrzny komunikat: ?Zaczyna się praca, skoncentruj się na współdziałaniu z tym skurczem”. Skup wzrok na jednym punk­cie ograniczając w ten sposób doznania wzrokowe, po czym zwróć się ku swemu wnętrzu. Wyobraź sobie przebieg skurczu. Macica skraca się, wystając bardziej na zewnątrz, i wciska dziec­ko w głąb szyjki macicy i kanału rodnego. Gdzieś w głębi odczu­cie nacisku i rozciągania przechodzi w ból. Pokonaj naturalną reakcję na ból koncentrując się całkowicie na tym, by oddychać bez wysiłku i od razu likwidować wszelkie powstałe napięcia. Gdy tylko jest to możliwe, oddychaj powoli i głęboko. Głęboki oddech to maksimum energii przy minimum wysiłku. Niech całe ciało porusza się w jego rytm. Niech rozszerza się całe przy wde­chu, natomiast podczas wydechu dolna część brzucha powinna pozostać nieco ?wypięta”. Wyobraź sobie silny skurcz, który uniemożliwia zaczerpnięcie głębokiego oddechu, i przejdź do oddychania torem piersiowym, a wreszcie do dyszenia. Wróć do oddychania torem piersiowym, a następnie torem brzusznym, gdy tylko pozwoli na to skurcz istniejący w twojej wyobraźni. A kiedy pomocnik powie: ?koniec”, wydaj głębokie westchnienie ulgi, jak gdyby mówiąc: ?Już o jeden mniej, można odpocząć”.

Pomocnik może wesprzeć rodzącą kobietę, która musi prze­być trwające wieczność 45 lub 90 sekund bólu i żmudnego wysił­ku, rozbijając go na mniejsze, łatwiejsze do zniesienia odcinki czasowe. Mów jej, że właśnie mi-ja 15 sekund, 30, 45, 60 i tak dalej. Zwracaj przy tym uwagę na partnerkę, nie tylko na zega­rek! Ona sama zdecyduje, jaki typ oddychania chce stosować. Ty zaś pomóż jej robić to prawidłowo ? wdech i wydech powinny trwać równie długo. Partnerka nie zatrzymuje powietrza, lecz pozwala mu nieustannie krążyć, nie wywołuje więc napięcia mięśni. Zwróć też uwagę, by nie dyszała zbyt prędko, a jeśli czu­je potrzebę przełknięcia śliny lub odbicia powietrza, nie powinna powstrzymywać tych reakcji, gdyż i to powoduje napięcie mięśni. Na początku i na końcu powinna głęboko odetchnąć. Podczas treningu możesz dawać jej ustne wskazówki, jak ma poprawiać technikę oddychania, nic jednak nie zastąpi tu dobrego przykła­du. Umiejętność zademonstrowania właściwego oddechu będzie podczas porodu bardziej pomocna niż słowa. Wielu mężczyzn opowiadało mi, że podczas silnego skurczu pochylali się nad twa­rzami swych żon i oddychali wraz z nimi, one zaś wpatrywały się w nich. Gdy odliczasz kończące się odcinki czasowe i czuwasz nad jej oddychaniem, nie zapomnij też o kontroli napięcia mięś­ni. Dotykaj rozluźnioną dłonią tych miejsc na jej ciele, w których je dostrzegasz, aby w ten sposób pomóc partnerce w jego likwi­dacji. Ćwicz też sposób, w jaki będziesz do niej mówił podczas skurczu. Zacznijcie od 60 sekund. Mogłoby to brzmieć na przy­kład tak:

?Weź głęboki wdech, wydech, skup się. Skoncentruj się na oddychaniu, rozluźnij biodra, pośladki, ramiona. Już piętnaście sekund za tobą, nie bój się, wiem, że to boli. Nie usztywniaj pleców, nie napinaj ud i brzucha, połowa już za nami. Ból zaraz zacznie się zmniejszać, spróbuj teraz oddychać głębiej i wolniej, rozluźnij szczęki. Najgorsze za nami, teraz pójdzie już łatwiej. Minęło już 45 sekund, bardzo dobrze, prawie koniec. Oddychaj powoli, głęboko, spróbuj trochę odpocząć, nabierz dużo powie­trza, wypuść je, odpocznij przed następnym”.

Sprawą istotną jest, aby monolog ten był rzeczowy i szczery, wcale nie musi być oryginalny, zabawny lub też przy każdym skurczu inny.

W fazie przejściowej pomiędzy rozwieraniem a wydalaniem pojawia się często nagły odruch parcia i silne, długie skurcze trwające do 90 sekund, oddzielone od siebie przerwami nie dłuż­szymi niż jedna minuta. Skurcze tego rodzaju nie zostawiają ko­biecie dużo czasu na wykonanie początkowego oddechu oczy­szczającego. Narastają one bardzo szybko, po czym słabną, przechodząc w następny skurcz. Potrzeba parcia na przemian zjawia się i znika. Gdy dzieje się tak jeszcze przed całkowitym rozwarciem szyjki, kobieta powstrzymuje się od parcia wydmu­chując powietrze tuż po wdechu. Do parcia trzeba nabrać powie­trza, zatrzymać je w płucach, zwiększając w ten sposób ciśnienie wewnątrz brzucha. Wydmuchiwanie powietrza nie eliminuje od­ruchu parcia, jedynie powstrzymuje je do nadejścia właściwej chwili. Gdy tylko odruch słabnie, najlepiej od razu powrócić do normalnego oddychania, ponieważ dmuchanie znacznie zwiększa prawdopodobieństwo hiperwentylacji (wydychanie dwutlenku węgla w ilości większej niż powstaje w procesie przemiany materii, co narusza równowagę tlenu i dwutlenku węgla w organiz­mie). Zdyscyplinowany, rytmiczny oddech, który ciało i umysł mogą odliczać tak, jak rytm popularnej piosenki, pomaga wielu kobietom w przezwyciężeniu paniki wywołanej tymi silnymi skurczami.

Powtórzcie kilka razy ćwiczenia skurczów 90-sekundowych. Pomocnik powinien opisać przypuszczalny przebieg takiego skurczu. Na przykład: ?Zaczyna się, jest bardzo silny, czujesz impuls powodujący parcie, impuls mija, skurcz słabnie, znowu narasta, znowu chcesz przeć, odruch mija, koniec skurczu”.

Przyszła matka w trakcie ćwiczenia skurczów przejściowych powinna zachowywać się następująco: wykonać szybki oddech oczyszczający, po czym, na przemian, rytmicznie dyszeć i dmu­chać w dowolnym układzie, na przykład: dwa dyszące oddechy, wydmuch, trzy oddechy, wydmuch itd., bądź też po prostu, zaw­sze wydmuchiwać powietrze po dwóch lub trzech oddechach. Wybierz pewien rytm i utrzymuj tak ustalony porządek w chao­sie bólu i zmęczenia. Gdy skurcz jest silny, oddychaj szybciej, zwalniaj, gdy zaczyna słabnąć. Pamiętaj o unikaniu hiperwentylacji przez zwolnienie oddechu i utrzymywanie równej długości wdechu i wydechu. Gdy na przemian dyszysz i dmuchasz, zawsze zaczerpnij nieco powietrza, nim trochę go wypuścisz. Gdy wy­obrażasz sobie odruch parcia, kilkakrotnie wciągnij powietrze i wydmuchaj je przez rozluźnione wargi. Staraj się przy tym zo­baczyć obraz swego dziecka, wyobraź sobie, jak pozwalasz mu rozciągnąć kanał rodny dzięki odprężeniu mięśni ud, bioder i brzucha. Nie obawiaj się, że podczas rzeczywistego porodu, mimo wszelkich prób, nie uda ci się powstrzymać odruchu par­cia. Nie wywoła to żadnych poważnych konsekwencji. Przyczy­ną, dla której nie powinno się przeć przed całkowitym rozwar­ciem szyjki, jest unikanie wywierania dodatkowego nacisku na szyjkę macicy, gdyż może ona spuchnąć, co zmniejszy tempo rozwierania. Zatem próbuj powstrzymać się od parcia nie z po­wodu obawy przed wywołaniem obrażeń, lecz w celu sprawniej­szego odbycia porodu.

Wyobrażając sobie skurcze okresu przejścia, zwracaj uwagę na wystąpienie napięć, zwłaszcza w okolicy bioder. Podczas tre­ningów napinaj czasem niektóre grupy mięśniowe, by się prze­konać, czy pomocnik zauważy to i potrafi ci pomóc w odprężeniu się.

Gdy szyjka macicy jest w pełni rozwarta i rozpoczyna się faza wydalania, rola macicy zmienia się. Nie jest to już cieplarnia, w której rośnie dziecko. Przypomina ona bardziej śrubę okręto­wą, lub inne źródło napędu. Każdy skurcz wypycha dziecko z ciała matki. Zmienia się również rola matki. Cała jej energia była dotąd ześrodkowana na utrzymaniu właściwej pozycji i uni­kaniu wywierania nacisku na macicę; teraz zaczyna się właściwe zadanie. Przy każdym skurczu kobieta prze na macicę, utrzymu­jąc jednak kanał rodny w stanie rozluźnienia.

Wysiłek potrzebny do urodzenia dziecka bywa rozmaity, po­dobnie jak niejednakowa jest długość i bolesność okresu rozwie­rania. Czasami niemowlęta są już na świecie po trzecim skurczu, innym potrzeba dwóch godzin intensywnego wysiłku.

Zejście dziecka kanałem rodnym zależy od wzajemnych od­działywań wielu mięśni. Jest ono dość podobne do procesu zwią­zanego z oddawaniem stolca. Podobieństwo zasadza się zresztą i na tym, że wiele rodzących kobiet prze najlepiej w odosobnie­niu, gdy nie są przynaglane i mogą oswoić się ze swoistymi od­czuciami występującymi podczas partych skurczów. Zwykle dzieci rodzą się łatwiej, gdy matkom pozwala się przeć w taki sposób i w takiej pozycji, która jest dla nich najłatwiejsza. Lecz czasami potrzebna jest .większa siła, u niektórych zaś matek w ogóle nie występuje odruch parcia. W takiej sytuacji mogą się okazać przydatne podane niżej informacje.

Siła wydalająca wywierana jest w głównej mierze przez maci­cę, zatem parcie ma sens tylko podczas skurczu. Dobrze wyćwi­czona kobieta może zwiększyć tę siłę o jedną trzecią. Dziecko posuwa się kanałem rodnym wypychane siłą parcia. Jeśli siła ta słabnie, zatrzymuje się, a nawet, kiedy działanie jej ustaje ? cofa. Dlatego też najlepszy efekt uzyskuje się wówczas, gdy kobieta podczas skurczu prze równomiernie i w sposób ciągły, a następ­nie odpoczywa aż do momentu wystąpienia następnego.

Aby dokładniej zrozumieć działanie techniki wypierania, wy­konuj następujące ćwiczenia:

Usiądź oparta o podporę ustawioną pod dogodnym dla ciebie kątem. Unieś pośladki ku górze i do tyłu, ale nie odginaj krzyża; ta część pleców musi mieć dobre oparcie. Oprzyj nogi o nogi partnera. Powinien on siedzieć na krześle, zwrócony twarzą do ciebie, tak by stopy znalazły się na wysokości twoich bioder. Chwyć dłońmi za jego kostki. Poproś go, aby rozluźnioną dłoń z odchylonym kciukiem położył na dolnej części twego brzucha, tuż pod kością łonową. Powoli wypchnij brzuch na zewnątrz, tak by bardziej wystawał, zatrzymaj go w tej pozycji, a następnie spróbuj, starając się przeć równomiernie, ?wepchnąć” go do pochwy. Twój partner powinien wówczas zobaczyć, że brzuch unosi się nieco, a potem zsuwa się w dół. Powinien też wyczuć ręką naprężenie mięśni brzucha. Przyj równomiernie, ale nie sil­nie. Zauważ, że w czasie parcia mięśnie nóg rozluźniają się. Ten odruch zapobiega zaciskaniu mięśni w miejscu, które ma się otworzyć podczas skurczów partych. Odpocznij chwilę i znowu przejdź na pewien czas do parcia. Tym razem, gdy już orientu­jesz się, w jaki sposób i z jaką siłą masz przeć, partner zaś wyraź­nie czuje, jak twoje mięśnie napinają się pod dotykiem jego dłoni, wypychaj powietrze z pewną siłą i szybko wciągaj je przez otwar­te usta. Staraj się przeć także podczas wymiany powietrza. Od­pocznij chwilę i powtórz ćwiczenie. Podczas parcia wypychaj brzuch nieco na zewnątrz i silnie do dołu. Wydychaj szybko, wypierając powietrze i ponownie wciągaj je. Spytaj partnera, czy udało ci się przeć przez cały czas wymiany powietrza.

Jeżeli tak, spróbuj teraz połączyć nacisk tłoczni brzusznej z ciśnieniem zatrzymanego w płucach powietrza. Po wykonaniu oddechu oczyszczającego wciągnij powietrze i wstrzymaj oddech. Zatrzymaj powietrze w klatce piersiowej i spręż je przyciskając brodę do mostka oraz odciągając łokcie na zewnątrz, co powodu­je wciągnięcie szyi w lekko przygarbione ramiona. Wypchaj brzuch nieco na zewnątrz oraz niezbyt silnie, lecz równomiernie, w dół. Wypuść powietrze trzymając wciąż brodę przyciśniętą do mostka i odrzuć głowę do tyłu, aby przez otwarte usta szybko zaczerpnąć łyk powietrza. Spytaj partnera, czy udało ci się utrzymać nacisk tłoczni brzusznej. Powtarzaj ćwiczenie aż do chwili opanowania tej umiejętności.

Gdy nauczysz się już kontrolować pracę mięśni brzucha pod­czas oddychania, skoncentruj się na rozluźnianiu mięśni obręczy biodrowej podczas parcia. Po wykonaniu oddechu oczyszczają­cego nabierz powietrza (nie za wiele), zatrzymaj je w płucach, ?oprzyj się” na nim i przyj. W tym czasie partner sprawdza ko­lejno rozluźnienie nóg w stawach biodrowych. Staraj się wymie­niać powietrze szybko i sprawnie. Pomocnik powinien objąć jed­ną dłonią twoją kostkę, drugą ? staw kolanowy i obracać nogę w stawie biodrowym. Nie powinno to sprawiać kłopotów, po­dobnie jak podczas ćwiczeń relaksu.

Po krótkim odpoczynku przejdź do ostatniej części ćwicze­nia. Szybko wciągnij powietrze, zatrzymaj je, zegnij łokcie, tak jak poprzednio wciągnij szyję w ramiona, ale dodaj do tego je­szcze pracę ramion ? chwyć dłońmi kostki nóg partnera i lekko pociągnij je do siebie. Skoncentruj się na wypchnięciu dziecka do pochwy i otwarciu kanału rodnego. Zatrzymuj powietrze, dopó­ki nie jest to uciążliwe, potem wypuść je szybko i z pewną siłą, a następnie odrzuć głowę w tył i zaczerpnij powietrza. Obserwuj
pracę swojego ciała. Możesz odczuwać ucisk w gardle, lecz nie jest on zbyt silny. Jest on najbardziej wyczuwalny w klatce pier­siowej, gdzie blokuje przeponę i obniża ją. Tłocznia brzuszna ciśnie w dół, co wywołuje odruchowe odprężenie mięśni kanału rodnego. Nogi są również rozluźnione. Napięte są jedynie mięś­nie ramion, którymi przyciągasz do siebie stopy instruktora. Cia­ło jest oparte, unosi się tylko głowa i górna część barków.

Podczas ćwiczeń parcia wywierasz, oczywiście, pewien nacisk na dziecko, lecz nie obawiaj się, kilka prób nie spowoduje przedwczesnego porodu. Nie przyj jednak zbyt silnie i nie wy­konuj tych ćwiczeń przez wiele tygodni, dzień w dzień. Powta­rzaj je, dopóki nie opanujesz techniki. Wprawdzie ewentualna nadgorliwość na pewno nie wywoła przedwczesnej akcji porodo­wej, nie wiadomo jednak, jaki może mieć wpływ na wiązadła utrzymujące macicę we właściwym położeniu.

Partner może pomóc kobiecie w ścisłym przestrzeganiu zdys­cyplinowanego rytmu parcia, powstrzymywania oddechu i wy­miany powietrza bez przerywania nacisku tłoczni brzusznej pod warunkiem, że sam dobrze wie, co i jak ma ona robić w danej chwili i potrafi udzielić jej wskazówek, a gdy trzeba ? poprawić ją. Niektórym kobietom zatrzymywanie oddechu sprawia mniej trudności, gdy pomocnik odlicza sekundy. Kiedy zaczyna się skurcz, mów do niej na przykład tak: ?Głęboki wdech i wydech. Nabierz powietrza, zatrzymaj je, zamknij je w płucach, oprzyj się na nim i przyj, raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, jeżeli chcesz ? wymiana powietrza. Wydech, wdech, zatrzymaj, zamk­nij, oprzyj się, przyj, raz, dwa…, wydech, wdech, zatrzymaj, zamknij, oprzyj się, przyj, raz, dwa…” Przez cały czas trwania skurczu kobieta prze, a z chwilą jego ustania ? przestaje.

Na zakończenie przećwiczcie skurcz trwający około 70 se­kund. Czuwaj nad poprawnością techniki partnerki udzielając jej wskazówek, a w razie potrzeby koryguj błędy. Na przykład: ?Przy wydechu przyciskaj brodę do piersi, odrzuć głowę w tył, nabierz tyle powietrza, by ułatwiało to parcie, lecz nie było uciążliwe. Licz do dziesięciu i nie zatrzymuj powietrza dłużej, nie przyj zbyt mocno. Wystarczy równomierny ucisk. Nie unoś się cała do góry ? tylko głowę i ramiona. Nie ciągnij rękami zbyt mocno. Rozluźnij mięśnie nóg. Staraj się nie przerywać par­cia w czasie wymiany powietrza. Nie ma potrzeby przeć tak mocno, by aż czerwienieć. Nie stękaj ? rozboli cię od tego gard­ło, a w dodatku tracisz część powietrza”.

Niektóre kobiety twierdzą, że parcie przychodzi im łatwiej, gdy pozwalają, by niewielka ilość powietrza wydobywała się przez lekko wydęte usta. Pomóż jej przećwiczyć tę metodę od­dychania, a podczas porodu zaproponuj, by wypróbowała ją w fazie wydalania. Jeżeli taka porcja wysiłku wystarczy, by sku­tecznie przeć, można ją z powodzeniem zastosować.

Choć pozycja półleżąca pozwala najlepiej zrozumieć, na czym polega technika parcia, podczas porodu może się okazać, że wca­le nie jest ona najwygodniejsza. Na łóżku porodowym możesz przeć w pozycji kucznej, na czworakach lub też leżąc na boku.

Można zresztą ćwiczyć parcie w taki sposób, w jaki będzie się to w rzeczywistości odbywać na sali porodowej:

Połóż się na podłodze, podsuń poduszki pod głowę i ramio­na. Oprzyj nogi na siedzeniach dwóch jednakowych krzeseł. Ustaw je pod takim kątem, abyś mogła dosięgnąć dłońmi ich przednich, zewnętrznych nóg. Pomocnik powinien klęczeć za tobą, podpierać twoje ramiona, odliczać sekundy i wydawać po­lecenia. Rozluźniaj mięśnie nóg w czasie gdy przyciskasz brodę do piersi i wciągasz głowę w ramiona w celu skutecznego za­trzymania powietrza. Opieraj się pokusie przyciskania nóg do krzeseł, gdyż wywołuje to napinanie tych mięśni, które muszą być rozluźnione. Wymieniaj powietrze szybko i sprawnie, bez przerywania parcia, ale nie wysilaj się do granic możliwości, nie doprowadzaj do tego, by twarz nabiegła ci krwią. Nieprzerwany i równomierny nacisk zablokowanej przepony i mięśni brzucha połączony z rozluźnieniem kanału rodnego wystarcza na ogół, by pomyślnie urodzić dziecko.

Przećwiczcie jeszcze ostatni skurcz, w którym dziecko przyj­dzie na świat. Położna zwykle każe przeć aż do chwili, gdy stanie się widoczna główka dziecka w największym swym obwodzie. Mówi wówczas: ?Teraz proszę już nie przeć”. W ten sposób, wyłącznie dzięki sile skurczów macicy, wysunie się główka. Gdy w ślad za nią wyłaniają się barki, położna poleca matce, by znowu lekko parła. Przećwiczcie tę sytuację. Pomocnik powinien od po­czątku zachować się tak, jak gdyby współdziałał z położnikiem, który nakazuje mocno i równomiernie przeć. Gdy dzieje się to w rzeczywistości, lekarz przerywa nagle mówiąc: ?Teraz proszę nie przeć”. Zatem podczas ćwiczeń i ty zatrzymaj się w pewnej chwili i opuść partnerkę niżej na poduszki mówiąc: ?Dmuchaj, dmuchaj, rodzi się główka dziecka, nie zatrzymuj jej, ale i nie wypychaj, dmuchaj, dmuchaj. Jeszcze trochę przyj, zaraz wyjdą barki”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.