Opieka nad karmiącą matką

Płyn wydzielający się z piersi ma początkowo żółtawą barwę, następnie staje się wodnistobiały. Mleko ludzkie różni się od krowiego lub koziego, lecz zaniepokojona matka może dojść do wniosku, że pokarm jej nie jest dostatecznie tłusty. Niemowlęciu odpowiada jednak jego słodki smak ? rozkwita ono dzięki takiej właśnie kombinacji składników odżywczych. Przeciwciała zawar­te w mleku matczynym dają dziecku odporność na infekcje.

Jeżeli odczuwasz dotkliwie różnicę między macierzyństwem a ojcostwem, być może zechcesz rozszerzyć tradycyjnie pojmo­waną rolę ojca. Nie pomoże ci ani podświadome pragnienie po­siadania piersi, ani też karmienie dziecka butelką. Osiągniesz swój cel utwierdzając matkę w decyzji karmienia piersią, do cze­go zdolne jest tylko jej ciało. Gdy zaczyna mieć wątpliwości, przypomnij, że jak dotąd doskonale spełniała swoje zadanie. Wszak dziecko jest prześliczne! Matka może też niepokoić się, czy ma dość mleka. Dobrą wskazówką może być liczba mokrych pieluszek. Sześć w ciągu doby oznacza, że dziecko najprawdopo­dobniej otrzymuje wystarczającą porcję pokarmu. Nie mniej istotne są stolce. Dobrze odżywiane dziecko wydala stolec kilka razy w ciągu doby. Weź też pod uwagę ogólne zachowanie dziecka. Płacz spowodowany powietrzem zebranym w żołądku powinien ustać, gdy dziecku się odbije. Płacz, którego powodem jest kolka, na przemian wybucha i ucisza się, wraz z narastaniem i słabnięciem skurczów, podobnie jak wszelki płacz spowodowa­ny bólem, kończący się natychmiast po ustąpieniu przyczyny. Płacz z głodu może utulić tylko karmienie. A zatem, jeżeli nie­mowlę tuż po karmieniu nie przestaje płakać lub zużywa w ciągu doby zbyt mało pieluszek, prawdopodobnie nie otrzymuje dosta­tecznej ilości mleka. Pomóż żonie więcej odpoczywać, jak naj­więcej pić, staraj się też rozpraszać jej lęki. Nie podejmuj po­chopnie decyzji o przejściu na karmienie sztuczne, poczekaj do chwili, gdy pediatra (przy jego wyborze powinniście kierować się także i tym, czy jest on entuzjastą naturalnego karmienia) zgodzi się z wami, że dziecku potrzebne jest dokarmianie. Dożywianie zmniejszy jednak częstotliwość ssania piersi, a w konsekwencji ilości wytwarzanego mleka, a mieszanka, choć jest niezłą na­miastką mleka matki, w żadnym razie mu nie dorównuje.

Młode matki jak świat światem niepokoiły się o ilość i jakość swego mleka. W dawnych czasach jedyną alternatywą karmienia było oddanie niemowlęcia mamce, co oznaczało znaczne ograni­czenie kontaktu z dzieckiem. Mieszanka jest rozwiązaniem o wiele mniej drastycznym, lecz niejedna matka, czując się nie­pewnie w swej roli, sięga po nią zbyt szybko. W poradni dziecię­cej w szpitalu miejskim w Los Angeles spotykałam matki tak ubogie, że nie było ich stać na przejazd autobusem. Przychodziły więc pieszo, gdyż i one czuły się zaniepokojone. Niektóre z nich nie były w stanie sprawić sobie okrycia na chłodniejsze dni, mimo to kupowały mieszankę, chociaż ich piersi były przepełnione mlekiem. Najwidoczniej sądziły, że butelka i mieszanka, którą dała im położna, są czymś lepszym i, jak wszystkie matki, chciały ofiarować swym dzieciom tylko to, co najlepsze.

Młoda matka potrzebuje kogoś, kto będzie się nią opiekował i wierzył w nią. Nie musi on być u jej boku przez cały dzień, wystarczy, by co pewien czas dodawał jej otuchy, gdy jest wy­czerpana, traci z oczu cel swoich wysiłków lub zatraca się zupeł­nie w trosce o drogocenne, nowe życie. Pomóż więc żonie swoją obecnością i zrozumieniem, ale wesprzyj ją również praktycznie. Zadbaj więc o to, aby przy każdym karmieniu siedziała w pozy­cji, która nie wywołuje napięć ani zmęczenia. Karmiąc w łóżku powinna siedzieć lub leżeć na boku. Jeżeli siedzi, powinna wy­godnie opierać się o ścianę lub wezgłowie z poduszkami. Kilka poduszek położonych na kolanach pozwoli jej podeprzeć rękę, na której trzyma dziecko: podłożone pod uda unoszą do góry kolana i dają oparcie miednicy, co pozwala odprężyć się. Jeżeli kobieta ma mocny kręgosłup, jeżeli okolica miednicy jest elasty­czna, doskonałą pozycją jest siad skrzyżny. Jeśli nie ? lepiej jest siedzieć na krześle z poręczami podstawiając pod nogę stołeczek. Mogą się również przydać dodatkowe poduszki podpierające ra­mię, na którym trzymane jest dziecko. Nawet jeśli pozycja przy karmieniu jest bardzo wygodna, górna część pleców stopniowo garbi się i napina. Możesz je wówczas rozmasować dość mocny­mi ruchami rąk stosując najbardziej skuteczną w waszym wypad­ku metodę. Przynieś jej coś do picia, nastaw ulubioną płytę, po­czytaj głośno. Po karmieniu możesz sam przewinąć dziecko i potrzymać je aż mu się odbije, aby kobieta mogła w tym czasie wykonać kilka ćwiczeń likwidujących przykre napięcie pleców.

W ciągu dwóch godzin mleko matki zostaje całkowicie stra­wione, po czym pusty żołądek boleśnie kurczy się z głodu. Dla­tego też, nawet po obfitym posiłku, dziecko już wkrótce zacznie na nowo domagać się pokarmu. Dla dziecka, które dostało się do nowego i dziwnego świata, piersi matki są ostoją i pokrzepie­niem, toteż nie chce ono ograniczyć się do dwudziestu minut karmienia co trzy godziny. Dziecko chce, by go słuchano, by je akceptowano i rozumiano. Chce rosnąć. Pozwól mu więc ssać tak długo i tak często, jak tylko zechce. Nie bój się ? stopniowo będzie z tego wyrastać. W wieku dziesięciu dni może już zwykle wytrzymać około dwóch godzin, choć często bywa, że krócej. Trzy-, czteromiesięczne dziecko wytrzymuje bez karmienia przez 3 do 4 godzin w ciągu dnia, a w nocy przez 8 do 12 godzin. W ten sposób kończy się czwarty trymestr. Dziecko jest już go­towe zwracać uwagę na świat i na siebie. Aż do tej chwili uwagę jego pochłaniało funkcjonowanie własnego organizmu. Jest to bardzo trudny okres dla matki, ale zwracając większą uwagę na potrzeby dziecka daje mu silniejsze podstawy przyszłej niezależ­ności. Zatem, wykorzystując swą coraz większą wiedzę o nie­mowlęciu, wspierana przez męża kobieta powinna dać z siebie wszystko, czego potrzebuje od matki dziecko w okresie ich szczególnie silnej więzi.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.