Pomóż dziecku rosnąć

U niemowląt fazy płytkiego i głębokiego snu następują po sobie w krótkich odstępach czasu. Jeżeli dziecko śpi obok ciebie i widzisz, że zaczęło się poruszać, wiesz jednak, że nie może być jeszcze głodne, spróbuj je łagodnie kołysać lub połóż mu dłoń na pupie i delikatnie ją poklep, by pomóc dziecku ponownie zapaść w głęboki sen. Niemowlęta, gdy tylko zaczynają się budzić, in­tuicyjnie poszukują matki, która oznacza opiekę i pokarm.

Jeżeli dziecku nie odbiło się zaraz po karmieniu, zalegające w żołądku powietrze po upływie 5 do 10 minut spowoduje wy­stąpienie dolegliwości. Pomóż dziecku w odbiciu powietrza trzymając je oparte pionowo o twoje ciało i podtrzymując mu główkę, by nie opadała. Możesz też posadzić je na kolanie. Pa­miętaj, że niemowlę nie jest w stanie siedzieć prosto o własnych siłach. Jeżeli dopuścisz do tego, by dziecko bezwładnie zwisało, powietrze nie odbije się równie łatwo jak wówczas, gdy podparte przez ciebie siedzi prosto. Dłonią z szeroko rozpostartymi pal­cami obejmij piersi dziecka, podpierając przy tym bródkę palcem wskazującym i kciukiem. Nachyl lekko dziecko do przodu, przez cały czas podtrzymując dłonią jego klatkę piersiową. Drugą dłonią podpieraj plecki w okolicy lędźwi i talii. Jeśli mu się nie odbi­je, pokołysz je kilka razy do przodu i do tyłu. Pośladki niemow­lęcia mają znajdować się na twoim kolanie, podczas gdy tułów, przez cały czas podtrzymywany dłońmi, kołysze się do przodu i do tyłu. Po kilku takich ruchach powróć do pozycji pionowej i podtrzymując wciąż klatkę piersiową lekko oklepuj plecki dziecka na wysokości żołądka albo gładź je posuwając się stop­niowo coraz wyżej, od lędźwi do barków.

Jeżeli dziecko zaczyna płakać mniej więcej dwadzieścia minut po karmieniu, prawdopodobnie chodzi o ból jelit. Łagodny, ciep­ły ucisk może przynieść ulgę zwłaszcza w połączeniu z tak zaw­sze miłym kołysaniem. Oprzyj dziecko brzuszkiem o swój bark, ujmij dłonią jego pośladki w taki sposób, by palec wskazujący i kciuk pasowały do lekkiego zagłębienia, jakie tworzy się w tym miejscu. Pomoże to dziecku rozluźnić mięśnie leżące wzdłuż kręgosłupa. Drugą ręką głaszcz dolną część plecków. Główka i ramiona dziecka przewieszone są przez twój bark. Poczuje się ono bezpieczne, gdy przytulisz swoją głowę do jego główki. Cię­żar ciała dziecka wywiera ucisk na brzuszek, natomiast twój bark jest źródłem ciepła. Jeżeli będziesz się przy tym kołysać lub cho­dzić, będzie to dla dziecka dodatkową atrakcją i ? być może ? jego płacz ustanie. Może się jednak rozpocząć od nowa przy na­stępnym skurczu jelit. W takiej chwili przemawiaj do niego łagodnie, głaszcz je i kołysz. Poczujesz, jak podciąga nóżki, jak całe jego ciałko napina się i jak, gdy skurcz mija, niemowlę od­pręża się i zapada w drzemkę. Po dziesięciu?piętnastu minutach najgorsze zwykle mija.

Jeśli dziecko zaśnie, tobie zaś od noszenia go zmęczy się rę­ka, spróbuj ostrożnie zdjąć dziecko, ale zapamiętaj, że w zaśnię­ciu dopomogło mu ciepło, nacisk na brzuch, kołysanie i twoja obecność. Nie odbieraj mu wszystkiego naraz. Miejsce, na któ­rym masz zamiar położyć dziecko, nagrzej termoforem, który w jednej trzeciej powinien być napełniony ciepłą ? nie gorącą ? wodą. Usuń z niego powietrze ściskając ścianki powyżej po­wierzchni wody i dopiero wtedy zakorkuj. Połóż termofor na zwiniętej pieluszce i przykryj drugą pieluszką lub zwiniętym ko­cykiem, a na nim połóż drugi koc ? miękki i puszysty. Gdy koc zagrzeje się, rozłóż go, po czym połóż dziecko brzuszkiem na zwiniętej pieluszce i termoforze i otul je ogrzanym kocem. Połóż dłoń na jego plecach i kołysz je bardzo delikatnie, łagodnie do niego przemawiając. Gdy niemowlę ułoży się wygodnie i uśnie, możesz odejść dumna i zadowolona z siebie.

Niemowlęta rosną z minuty na minutę. Ich nowe umiejętnoś­ci pojawiają się nagle. Każdy krok do przodu od razu stanowi nowe wyzwanie dla organizmu, niekiedy przyprawiając dziecko o nowe dolegliwości. Tak więc, gdy niemowlę zaczyna tracić pewne cechy noworodkowe, gdy zaczyna skupiać wzrok, gdy je­go mięśnie stają się silniejsze i wzrasta umiejętność dopominania się o zainteresowanie otoczenia, może częściej domagać się po­karmu, co pociąga za sobą dolegliwości związane z kolką gazową. Wiele matek zauważa, że zmiana ta następuje pomiędzy piątym a czternastym dniem życia życia dziecka. Nie przerażaj się, jeżeli twoje, tak zwane ?dobre” dziecko, nagle staje się bardziej wyma­gające. Dziecko jest naprawdę ?dobre”, jeżeli potrafi domagać się tego, czego potrzebuje, gdyż jest to oznaką prawidłowego roz­woju.

Karm dziecko z taką częstotliwością, jaka jemu odpowiada, ale nie popadaj w przesadę. Nie traktuj ssania jak lekarstwa na wszystkie kłopoty. Rozwijaj swą spostrzegawczość oraz zdol­ność wyciągania wniosków i korzystaj z tych umiejętności. Intui­cja to coś w rodzaju talentu. Wszyscy rodzice muszą ją w sobie rozwinąć, by zdołać nawiązać kontakt z konkretnym dzieckiem, a nie z jakimś abstrakcyjnym pojęciem dziecka.

Gdy dziecko płacze i nie pomaga jedzenie, zmiana pieluszki ani pozycji, można się domyślać, że przyczyną mogą być bolesne skurcze jelit. Przypomnij sobie wówczas, czego dowiedziałaś się o bólu porodowym. Wiedziałaś, że dodatkowo potęgował go lęk, a mimo to przy każdym silnym skurczu pojawiał się on znowu. Gdy jednak widziałaś obok siebie znajomą twarz, która wyrażała opanowanie i troskliwość, lęk znowu się zmniejszał i mogłaś zmusić się do pracy. Nadal czułaś ból, lecz nie towarzyszyło mu ani uczucie przerażenia, ani samotności. Pomagał ci także dotyk w odpowiednim miejscu. Pocałunki sprawiały przyjemność po ustąpieniu skurczu, byłyby jednak czymś zgoła nie na miejscu podczas jego trwania. Pomyśl o tych przeżyciach, aby pomóc swemu dziecku. Istnieje tu jednak ważna różnica: niemowlę od­biera uczucia innych bardziej bezpośrednio niż ty byłaś do tego zdolna podczas porodu. Musisz więc przezwyciężyć swoją reak­cję lęku i paniki spowodowaną rozpaczliwym płaczem dziecka, gdyż to wzmaga jego odczuwanie bólu, wywołuje napięcia i nie­regularny oddech. Niemowlę jest małe, ‚kruche i wrażliwe. Ty jesteś duża i silna. Musisz mu powiedzieć: ?Och, moje maleń­stwo, wiem, że cię boli, ale to nic strasznego. To tylko boli cię brzuszek, bo jesz i rośniesz. Pozwól, że ci pomogę. Razem sobie z tym poradzimy”.

Połóż sobie dziecko na kolanach brzuszkiem do góry, z głów­ką na twoich kolanach i nóżkami opartymi o twój brzuch. Od­gięcie nóżek do góry rozluźnia mięśnie brzucha. Daj dziecku smoczek-gryzaczek, lub zwykły smoczek z butelki zatkany ka­wałkiem płótna. Zachęć je, by go ssało, gdyż rozluźnia w ten sposób jelita bez wprowadzania czegokolwiek do żołądka. Cza­sami bywa pomocne wsuwanie i wysuwanie smoczka z buzi dziec­ka, co ma mu pomóc w zrozumieniu, że jest to coś zupełnie innego niż pierś. Połóż ciepłą dłoń na brzuszku dziecka (jeżeli twoje dłonie nie są ciepłe, potrzyj je o siebie, aż się rozgrzeją). Rozluźnij rękę, aby ciężar ciepłej, bezwładnej dłoni spoczął na brzuszku, po czym ujmij go bardziej zdecydowanie, abyś wyraź­nie czuła, że znajduje się on pod twoją dłonią. Drugą dłonią ugniataj łagodnie barki dziecka, dotykaj jego piersi i ramion. Podczas silnego skurczu poczujesz, jak dziecko napina wszystkie mięśnie, sam zaś brzuszek może stać się twardy. Przykrywaj go przez cały czas swą dłonią. Gdy skurcz i płacz dziecka ustąpi, chwyć dłonią jego nóżki. Poruszaj nimi ostrożnie w stawach biodrowych, na przemian przybliżając i oddalając kolanka dziec­ka od brzuszka. Następnie przyciśnij delikatnie oba kolanka do brzuszka, przez kilka sekund nie zwalniaj nacisku, po czym chwycić nóżki w kostkach przyciągając stopki dziecka w kierunku główki. Prawdopodobnie w tym momencie ujdzie porcja gazów. Jeżeli tak się nie stanie, rytmicznie głaszcz brzuszek od dolnej krawędzi klatki piersiowej do kości łonowej. Kładź przy tym jedną dłoń poniżej żeber, przesuwaj ją w dół, a drugą dłoń kładź w tym czasie na klatce piersiowej. Po kilku chwilach przykryj brzuszek jedną ręką, natomiast kciukiem drugiej (jeżeli wolisz ? okrytym ligniną) dotknij odbytnicy dziecka i bardzo lekko naciśnij ją. W odpowiedzi dziecko napręży się i ? miejmy nadzieję ? wypuści trochę gazów. Jeżeli po chwili nadejdzie kolejny skurcz, a wraz z nim jeszcze silniejszy płacz, ty zaś czujesz, że wszystkie twoje zabiegi nie na wiele się zdały, spróbuj ułożyć dziecko na barku w opisany wcześniej sposób. W takiej pozycji niemowlęta wolą spacer niż kołysanie. Jeśli i to nie pomaga, na­pełnij termofor ciepłą wodą tak, aby był płaski jak materac wod­ny i ułóż na nim dziecko brzuszkiem do dołu. Mów przy tym do niego, kołysz je i pieść, aby zrozumiało, że jesteś tu, ażeby mu pomóc, oraz że jego ból nie jest czymś poważnym i wkrótce ustąpi. Gdy dziecko zapadnie w sen, być może zdołasz ułożyć je w łóżeczku. Jeśli miało trudny dzień, połóż je na termoforze, upewnij się jednak, że korek jest szczelny i że woda jest ciepła, ale nie gorąca.

Po silnym ataku kolki wiele dzieci znowu chce jeść. Nie oba­wiaj się tego. Nie możesz przecież pozbawić dziecka pożywienia powodowana lękiem, że jedzenie wywoła nowe dolegliwości. Być może tym razem tak nie będzie. Jeżeli jednak zdarzy się to po raz drugi, zastanów się nad swoją dietą. Spróbuj przez siedem do dziesięciu dni unikać nabiału. Jeśli to nic nie pomoże, spróbuj usunąć z jadłospisu inne produkty. Niektóre karmiące matki za­uważyły, że ostrzejsza kolka gazowa związana jest ze spożywa­niem przez nie dużej ilości surowych warzyw. Inne twierdzą, że kolka ustąpiła, gdy zaczęły dwa razy dziennie jadać drożdże lub też w inny sposób poprawiły swoją dietę. Spróbuj też pomiędzy karmieniami podawać dziecku do picia napar rumianku zamiast wody, gdyż niejednokrotnie uśmierza on bóle kolkowe.

Niektóre dzieci czują się dobrze tylko wtedy, gdy mają w buzi coś, co mogłyby ssać. Może to być smoczek, lecz dziecko łatwo go gubi i bardzo się przy tym denerwuje. Lepiej wziąć na­krętkę z butelki razem ze smoczkiem, smoczek wypełnić watą i zatkać kółkiem wyciętym z kartonu, po czym przylepić całość plastrem prostopadle do zwiniętej pieluszki. W ten sposób po­stępują wiecznie zajęte pielęgniarki oddziałów noworodkowych oszczędzając sobie wielu kilometrów drogi, którą musiałyby po­konywać, tylko po to, by odnajdywać zgubione smoczki.

Jeśli dziecko od kilku dni nieustannie marudziło śpiąc przy tym niewiele, matka staje się poirytowana, wydaje się jej, że nie wywiązuje się należycie ze swych powinności, a nawet czuje się dotknięta. Nic na świecie nie jest równie bolesne i nie wyprowa­dza z równowagi tak, jak niemożność przyjścia z pomocą swoje­mu dziecku. Pomagasz mu jednak samą swą obecnością. Rodzice nie zawsze są w stanie uśmierzyć ból, podobnie jak nie mogą zapobiec innym wstrząsom. Ich zadanie polega na tym, aby po­móc dziecku w przezwyciężaniu bieżących trudności jednocześ­nie chroniąc je przed tymi, z którymi jeszcze nie byłoby ono w stanie poradzić sobie samo.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.