Życie łaski

Łaska ma swoje dzieje wzrostu i pewne prawidła, które ułatwiają jej rozwój. Dusza po Chrzcie Świętym musi żywić się odpowiednią atmosferą, żeby wytrwała nietknięta do Pierwszej Komunii Świętej. Wymaga to unikania wszystkiego, co brudzi duszę. Wychowawca nie potrafi łaski pomnożyć, ale może stworzyć dobre warunki, które umożliwią jej życie i rozwój.

Najkonieczniejszym warunkiem takiej atmosfery jest czystość serca i obyczajów – coś, co stoi jawnej sprzeczności z tym, co się obecnie dzieje w świecie. Nie­czystość płynie dziś szerokim korytem, a co najgorsze, że się jej nie brzydzi, że się ją uważa za całkiem naturalny objaw normalnego życia. Już małe siedmioletnie dzieci rozmawiają bez ogródek o aktach seksualnych. Zło stało się zuchwałe, narzuca się arogancko, nie osz­czędza nawet młodzieży uczestniczącej w rozmaitych formach duszpasterstw Kościoła. Młodzi hardo stają w obronie niemoralności rówieśników, coraz mniej jest zresztą wychowawców, którzy chcieliby z tą straszną zarazą walczyć. Zachowanie czystości serca wymaga dziś bohaterstwa.

Przede wszystkim więc sama matka musi hołdo­wać tej cnocie anielskiej, rozumieć i cenić jej piękno i jej społeczne wartości. O tę cnotę prosi dla dzieci bez po­równania goręcej niż o życie i zdrowie. Już nad nie­mowlęciem czuwa, by ani ono samo, ani nikt z otocze­nia nie drażnił narządów ciała związanych z zagadnie­niami seksualnymi. Unika zbytecznych, przesadnych pieszczot, bo rozbudzają one pożądliwość, a wcale nie są oznakami miłości.

Bardzo ważną rzeczą jest zachowanie u dziecka wstydu. Wstyd jest samoobroną niewinności. Jak bar­dzo godna napiętnowania jest postawa matek, które ten wstyd zabijają! A zabijają go przez swoisty kult na­gości, przez dopuszczanie do wspólnych zabaw dzieci różnych płci w sytuacjach, którym towarzyszy nagość (na plażach, basenach itp.). Wstyd zabija też zbyt po­ufne obcowanie małżonków w obecności dzieci, nieod­powiednie rozmowy, film, prasa, muzyka, ulica, por­nografia. Wszystkie te rzeczy rozbudzają przedwcześnie instynkt seksualny, podniecają wyobraźnię i skiero­wują siłę zainteresowań na zupełnie nieodpowiednie zagadnienia. Częste zaś myślenie o tych rzeczach roz­wija upodobanie i namiętności, bo przecież tkwi w nas zepsucie po grzechu pierworodnym.

W wieku dojrzałym z pomocą przychodzi rozum, doświadczenie, silna wola, ale u dziecka i rozum, i wola są słabe, doświadczeń brakuje zupełnie, jedynie więc nienarażanie się na okazje i łaska Boża mogą powstrzy­mać od upadku.

 

Ojciec Święty Pius XI tak pisze we wspominanej już encyklice: O wiele bardziej niebezpieczne są jednak te poglądy i nauki, które głoszą, że we wszystkim należy ulegać popędom natury. Poglądy te wdzierają się w pew­ną dziedzinę wychowania, która jest wprost najeżona trudnościami, czyli w dziedzinę niewinności obyczajów i czystości. Mamy bowiem wielu takich, którzy w swojej głupocie głoszą i propagują niebezpieczną metodę wy­chowawczą, którą się określa wstrętnym mianem wycho­wania seksualnego. Wydaje się im, i w tym się mylą, że potrafią zabezpieczyć młodzież od szukania rozkoszy zmysłowej i rozpusty, środkami naturalnymi, z wyklu­czeniem wszelkiej pomocy religii i pobożności. Do takich środków zaliczają przede wszystkim tak zwane uświada­mianie seksualne całej młodzieży, bez różnicy płci, nawet publiczne. Gorsze jeszcze jest to, że uważają oni, iż należy młodzież wystawiać na okazje do grzechu, żeby się jak mówią  dusze młodych z tymi rzeczami oswoiły i tym sposobem uodporniły na niebezpieczeństwa okresu dojrzewania płciowego. Te teorie zapoznają wrodzoną człowiekowi słabość i skłonność do złego, także u dzieci. Co do tej sprawy są one w ciężkim błędzie. Nie uznają bowiem przyrodzonej słabości natury ludzkiej i owego zakonu tkwiącego w członkach naszych, który, jak mówi Apostoł, sprzeciwia się zakonowi umysłu naszego.

Nie uwzględniają tej mądrej, ojcowskiej przestro­gi dzisiejsze metody nauk przyrodniczych. Dzieci nasze już w dziesiątym roku życia, jeżeli nie wcześniej, są urzędowo ?uświadamiane”. Matki muszą się z tym li­czyć i odpowiednio tę ?wiedzę” korygować. Na lekcjach w szkole uświadamia się dzieci od strony zwierzęcej, od strony instynktu; matka musi wskazać na wielką myśl Bożą w chrześcijańskim małżeństwie, na ten cu­downy i ścisły stosunek, jaki zachodzi między matką i dzieckiem, na mądrość Bożą i naszą odpowiedzial­ność, oraz na konieczność życia w czystości, by godnie przygotować się do późniejszych zadań.

Tym silniej podkreślać więc powinna pierwiastek duchowy w człowieku, tym intensywniej starać się za­interesować rzeczami wyższymi, odrywającymi od upo­karzających podobieństw ze światem zwierząt.

W zachowaniu czystości i wstydu wielkie utrud­nienie stanowi koedukacja. I ten system potępił Ojciec Święty, wykazując, że skoro Mądrość Boża tak posta­nowiła, że jedna płeć ma uzupełniać drugą i zrastać się w pewną zgodną całość w rodzinie i społeczeństwie, właś­nie z powodu różnic, jakie między nimi zachodzą tak co do duszy, jak co do ciała, to tę różnicę należy zachować w wychowaniu i nauczaniu, a nawet należy ją podkreślać przez odpowiednie rozróżnianie i oddzielenie, stosownie do wieku i warunków.

Jest jeszcze jedna dziedzina, która zabija wstydliwość – jest nią pojmowany często po pogańsku sport. W pewnych wypadkach idea sportu wyradza się w kult obnażonego nieskromnie ciała, w przykry bezwstyd.

Czuwanie nad lekturą młodzieży, nad jej rozryw­kami (tak dziś utrudnione), unikanie napojów alkoho­lowych i innych używek – to konieczne środki zapobie­gawcze. Ale najważniejsze jest wyrabianie charakteru, samodzielności w cnocie, odpowiedzialności za czyny, a do tego potrzebna jest łaska wypraszana modlitwą i częste łączenie się z Jezusem w Komunii Świętej. On jeden obroni nas w pokusach. On i Jego Niepokalana Matka. Wczesne nabożeństwo do Królowej Dziewic jest najpewniejszą, a miłą dla młodej duszy, tarczą.

Życie nadprzyrodzone trzymać będzie młodzież w świecie ideałów. Ideały trzymają dusze nasze na wy­żynach, ukazują to, co najdoskonalsze, wyzwalają z du­szy ukryte siły i podtrzymują wśród zmagań. To one pozwalają rodzicom świecić przykładem i budzą szacu­nek młodzieży. Zjadacze chleba zostaną zlekceważeni, karierowicze wzgardzeni. Tylko ideowi wychowawcy potrafią rozbudzić ideały w młodzieży. Takim ideałem jest dobro Ojczyzny i społeczeństwa, ukochanie cnoty, wiedzy, praca w szlachetnym znaczeniu tego słowa. Młodzież polska ma pęd do ideałów, do rzeczy wiel­kich, bohaterskich, nie należy tego gasić, ale podsycać. Ileż to jednak razy sami rodzice obniżają lot młodzieży przez podkreślanie pierwszeństwa wygody i sytości. Ideał wymaga walki i cierpienia – rodzice boją się tego i dlatego z niego rezygnują. Jest to jednak sprzeczne z naszymi tradycjami narodowymi i sprzeczne z zasa­dami religii Chrystusowej. Kto nie ma ideałów w mło­dości, ten łatwo skończy na zbrodni.

Ważność ideałów występuje najlepiej w okresie przejściowym, gdy autorytet rodziców traci na znacze­niu. Młodzież w swojej pracy wewnętrznej przechodzi dramat, znany tak dobrze Świętemu Pawłowi: widzi ideał, zachwyca się nim, pragnie go, równocześnie zaś czuje w sercu opór przeciwny tym szczytom, robi to, czego nie chce. Rodzice powinni szanować tę walkę, wiele się modlić, wiele wybaczać, ażeby syn czy córka powtórzyli za apostołem: Wybawi mnie tylko łaska Jezusa Chrystusa.

Ta łaska ma się w dziecku rozwijać, a rozwinie się przez wzrastanie w miłości, przez modlitwę i naślado­wanie Jezusa Chrystusa, przez przeżywanie Jego tajem­nic w ciągu roku kościelnego.

Kiedy mówimy o dziecku, o ważności dzieciństwa dla całego życia, staje przed nami początek roku koś­cielnego, Adwent. To czas oczekiwania. Maryja tęsk­niąca za przyjściem Zbawiciela, przyjmująca Słowo Przedwieczne do swego łona – czyż nie jest wzorem matek? Czy kobieta oczekująca dziecka nie powinna się modlić, by było ono jak najbardziej podobne do Boże­go Dzieciątka?

Niech Jezus ze żłóbka mistycznego, jakim jest ołtarz, promieniuje na dusze dzieci i niech im daje wzrost w łasce, niech je do Siebie upodabnia, by każde z tych, które się modlą u Jego stóp, po powrocie do domu było poddane rodzicom, a łaska Boża była w nim.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.