Jego rozwój

Najbardziej charakterystyczną cechą dziecka jest jego Stały rozwój i silny pęd do wzrostu. Dzięki tej sile rośnie ono już w łonie matki i przychodzi na świat jako samodzielny twór, budząc zachwyt dla wszechmądro- ści Bożej. Instynktownie unika ono wszystkiego, co mu w tym wzroście i rozwoju przeszkadza, co je tamuje lub wypacza, a wyciąga rączki do tego, co wzmacnia jego życie. Jak cieszy się słońcem, powietrzem, możnością ruchu; nie znosi skrępowania, a kiedy zacznie chodzić, napełnia cały dom ruchem i krzykiem.

Dzieci zbyt spokojne, niemrawe, są albo chore, albo spowolnione w rozwoju. Tymczasem zdarza się, że nieświadoma tego matka nie lubi, żeby się dzieci krę­ciły, karci je za to, ucieka się nieraz do najróżniejszych sztuczek, byle je tylko uciszyć, przez co przytępia ich zdolności umysłowe. Krępowanie ruchu przeradza się w lenistwo, a gdy ta wada raz opanuje dziecko, nie ma już mowy o normalnym rozwoju. Dlatego dla matek, które mają ciasne mieszkania, dobrodziejstwem są żłob­ki i przedszkola, gdzie dziecko w swobodnej zabawie może nie tylko wyładować potrzebę ruchu, ale i roz­winąć inne zdolności fizyczne, umysłowe i moralne.

Dziecko ma pęd samorozwojowy, zaś narzędzia­mi tego rozwoju są zabawa, naśladownictwo i mowa. Pomaga w tym również wrodzona ciekawość i żywe zainteresowanie dla każdego zjawiska. Kto obserwuje dziecko, łatwo spostrzeże te przejawy w oczach, ru­chach głowy i ręki. Swojemu zainteresowaniu daje ono wyraz przez wesołe okrzyki. Chwila, gdy zaczyna się czołgać, a jeszcze w wyższym stopniu, kiedy zacznie chodzić, jest przełomowa w rozwoju, bo wtedy samo zdobywa otaczający świat, samo wynajduje sobie ma­teriał do zabaw i obserwacji, a dzięki naśladownictwu odtwarza wszystko. Naśladując czynności starszych, uczynię posługiwać tymi samymi narzędziami: igłą, no­żem, ołówkiem i tymi narzędziami stwarza cały świat zaczarowanej baśni.

Ważnym narzędziem rozwoju jest mowa. Rozwi­ja ona inteligencję, a dowodem towarzyszącej jej pracy umysłu są pytania dzieci. Dziecko aż do znudzenia pyta o nazwę, użytek, pochodzenie danej rzeczy, o wszystko, na co samo nie może znaleźć odpowiedzi. Nie żałujmy czasu na odpowiadanie: ułatwiamy mu przez to rozwój i zdobywanie potrzebnej wiedzy. Niech jednak nasze odpowiedzi będą prawdziwe i konkretne, a jeśli nie wiemy, co odpowiedzieć, pytajmy innych, a nie fałszujmy pojęć dzieci. Dziecko, któremu nie chcą odpowia­dać, zahukane gniewem matki i jej niecierpliwością, przestaje pytać, przestaje myśleć, a potem nie powin­niśmy się dziwić, że w szkole się nie uczy, że nie inte­resuje go nic poza kiełbasą i wódką. Jest tak dlatego, że jedzenia mu matka nie odmówiła, wszystkie swoje wy­siłki skierowała na to, żeby zawsze było syte, natomiast odmówiła mu pokarmu dla umysłu i duszy, gdy tego łaknęło. Stąd drogą logicznego rozumowania wytwo­rzyło się w takim dziecku przekonanie, że jedzenie jest ważniejsze od nauki, a żołądek od mózgu. Następny krok to lekceważenie inteligencji w społeczeństwie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.